LawBreakers - Recenzje

02
YASIU

Cliff Blesziński swego czasu znacząco zasłużył się dla branży wirtualnej rozrywki maczając palce przy świetnych Gears of War. Choć na wiele lat zrobiło się o nim cicho, to powrócił za sprawą najnowszej strzelanki online, która póki co spotkała się z dość mizernym przyjęciem przez jak twierdzi sam jej twórca – współczesnych 15 latków dla których liczy się jakiś streamer, a nie autorytet. Czy tak faktycznie jest i kto ma rację, zapraszamy do zapoznania się z naszą opinią o LawBreakers. 

 

Rozwałka totalna

Podobnie jak w innych tego typu grach fabuła pojawia się, acz odgrywa marginalną rolę na tle całej zabawy. W skutek zniszczenia księżyca ziemię zaczęły dotykać masowe trzęsienia ziemi, a w niektórych miejscach zniknęła nawet grawitacja. Z tej okazji powstały dwie wrogie sobie organizacje – Law oraz Breaker (stąd tytuł LawBreakers). Ci pierwsi stoją po dobrej stronie w kontrze do drugich. 

 

 

Oczywiście jak to bywa w sieciowych strzelankach idzie wcielić się obie strony konfliktu. Warto zaznaczyć, że każda z dostępnych postaci ma tzw. brata bliźniaka w drugiej frakcji. Wybór dostępnych klas postaci jest dość biedny - wchodzimy w buty Vanguarda, Assassina, Enforcera oraz Gunslingera. Dodatkowo ich umiejętności mocno przypominają bohaterów znanych z produkcji Blizzarda. 

Pod względem rozbudowania czterech dostępnych trybów jestem w pełni zadowolony. Rozgrywka ogranicza się do maksymalnie 5 na 5 osób na danym serwerze, a klasyczne zdobywanie flag, czy zadanie likwidacji oponenta trzymającego piłkę doprawdy potrafią spowodować masę frajdy. Widać, że ekipa  czerpała odpowiednie wzorce z konkurencji.

Niewątpliwą zaletą omawianej produkcji jest rozmieszczenie map znane chociażby z Quake. Jakby tego było mało otrzymaliśmy praktycznie nieograniczone multum możliwości dzięki braku powszechnej siły ciążenia. Możemy skakać po ścianach budynków, czy teleportować się praktycznie w mgnieniu oka do danego punktu. 

 

Refleks ma znaczenie

Płynność rozgrywki jest doprawdy bardzo wysoka. Tutaj liczy się przede wszystkim szybkość działania i dokładnie jak w Overwatchu nie ma czasu na zbędne zastanawianie się. Dodatkowe utrudnienie stanowi fakt, że giniemy dość szybko, a przeciwnicy są wymagający. 

 

 

Do ogromnych wad zaliczę natomiast brak sensownego balansu rozgrywki – tutaj idzie doznać albo solidnego skopania lub wielkiej wygranej. Kto wie może właśnie ten element stopniowo zabija recenzowany produkt? 

Mimo, że to tytuł skierowany do kooperacji, to jednak nie wyczułem konieczności współpracowania z kompanami z ekipy. Każdy biegał jak chciał bez większego ładu, czy składu. 

Podobnie jak u innych konkurentów, tak tu otrzymujemy w nagrodę kapsuły po których otwarciu trafiamy różnej maści gadżety oraz bronie. Niestety ich liczba jest zdecydowanie za mało urozmaicona. 

 

 

Oprawa graficzna bez wątpienia stanowi najjaśniejszy punkt programu. Projektanci znaleźli odpowiedni balans dzięki czemu nie dostaliśmy cukierkowego efektu widocznego gołym okiem w Overwatchu, który sprawiał, że mogliśmy się czuć jak w jakiejś strzelance dla dzieci. Klimaty są dużo bardziej stonowane. Również nie przyczepię się do samego wyglądu map, czy postaci – te stoją na wysokim poziomie. 

 

Pokolenie "xD" nie ma racji!

Przyznam szczerze trochę nie rozumiem tego wszechobecnego hejtu na produkcję Bleszińskiego, bo choć jest mało rozbudowana i oczywiście nie przebije Overwatcha, to w dalszym ciągu w pełni grywalna. Pomimo, iż tego typu strzelanki średnio do mnie przemawiają, to polecam ją jeśli w przyszłości trafi do jakiegoś modelu free-to-play, który nie oszukujmy się w obecnej chwili może uratować sytuację. 

LawBreakers

Ocena
7
Wasza ocena
brak
Oceń grę
  • Plusy
  • Dobrze zaprojektowane mapy
  • Odpowiednia szybkość gry niepozwalająca na lamienie
  • Oprawa wizualna
  • Minusy
  • Kiepski balans rozgrywki
  • Mało rozbudowana
  • Nie wymaga jakiegoś szczególnego zaangażowania się pozostałych członków drużyny
  • Mały wybór klas postaci
O autorze
YASIUYASIU
1721 0

0 Komentarzy