Gran Turismo 6 - Recenzje

10
ravn

Mikołajki miały być w tym roku wyjątkowo owocne dla graczy spragnionych realistycznych wyścigów, a wszystko za sprawą nowego Gran Turismo. Nie do końca udana (chociaż nadal bardzo dobra) poprzedniczka, zapowiedzi zmian - oczekiwania były spore, ale niewątpliwie podszyte nutką niepokoju. Czy najnowsza produkcja Polyphone podbije serca graczy i zasiądzie na tronie gier wyścigowych? Przed Wami Gran Turismo 6!

 

Wracam na tor 

 

Wielu maniaków zmagań na wirtualnych torach z pewnością pamięta nieustannie przekładaną premierę GT5 - gry, która miała wyznaczyć nowe standardy wśród realistycznych ścigałek, zmieść rywali i zademonstrować moc Playstation 3. Rzeczywistość okazała się zdecydowanie mniej kolorowa. Produkcja zebrała w większości całkiem niezłe oceny, wielu graczy także było zadowolonych, jednak rewolucji próżno było szukać. Nie był to nawet bardzo dobry tytuł - masa świetnych rozwiązań gryzła się z mniej udanymi elementami, potrafiącymi skutecznie odrzucić od gry. Czy Gran Turismo 6 jest tym, czym miało być GT5? I tak i nie, bowiem mimo wielu nowości dostajemy produkcję, w której ciągle widać archaiczne naleciałości, pamiętające pierwsze części cyklu.  

 

 

Niebo czterech kółek

 

Gran Turismo 6 jest wielkie. Zarówno pod względem ilości torów jak i samochodów. Chyba żaden konkurencyjny tytuł nie udostępnia nam aż tylu lokacji i modeli aut! Nie tylko na papierze wszystko prezentuje się imponująco, jednak teraz rzeczywistość także potrafi delikatnie zawieść. Bo choć tory są świetne i jest ich bardzo, bardzo dużo, to niekiedy rażą poziomem grafiki. O ile asfalt odwzorowano wspaniale, tak reszta otoczenia wygląda średnio, a czasami słabo (z wyjątkami). Pojazdy wykonano za to obłędnie- jednak nie wszystkie. Choć oficjalnie zniknął mocno krytykowany podział między samochodami Premium i Standard, w rzeczywistości nadal on występuje. Nie można jednak powiedzieć, że dysonans pomiędzy poszczególnymi autami jest równie duży, co w GT5. Przede wszystkim, część standardowych pojazdów awansowała na wyższy poziom (a prócz tego dołożono sporo nowych, nieznanych z GT5 maszyn), a pozostałe poddano liftingowi, przez co wyglądają znacznie lepiej. Powiem więcej, moim zdaniem niektóre standardy na pierwszy rzut oka można pomylić z pełnoprawnymi modelami (ale na kokpity w każdym aucie nadal nie ma co liczyć)!  Likwidacja podziału ma też jedną, naprawdę sporą zaletę. Wreszcie w sklepie gry dostępna jest od ręki każda maszyna. Jak zapewne pamiętacie, w Gran Turismo 5 samochody standardowe pojawiały się w pewnych rzutach, które co jakiś czas się zmieniały. Frustrowało to niesamowicie, bo czasem upatrzony pojazd potrafił dosłownie zniknąć sprzed nosa. Jednak kilku wad Polyphone nie usunęło – chociaż maszyn mamy około 1200, wiele z nich powtarza się w kilkunastu konfiguracjach (niekiedy różniących się tylko… kolorem). Owszem, ilość samochodów jest więcej niż wystarczająca, jednak kilka bliźniaczo podobnych Priusów potrafi wkurzyć. Tuning także nie uległ większym zmianom i sporo brakuje mu do opcji znanych chociażby z Forzy 4. I na koniec, modelu uszkodzeń nadal nie uświadczymy – szkoda, fajnie byłoby zobaczyć  odpadające zderzaki i giętą blachę zamiast zwykłych zarysowań.

 

 

Największą i najistotniejszą nowością w grze jest jednak odmieniony model jazdy. Nowa fizyka opon i zawieszenia to nie tylko marketingowy bajer, ale faktycznie coś zupełnie świeżego i mającego realny wpływ na rozgrywkę! Samochody już w GT5 zachowywały się świetnie, jednak dopiero najnowsza produkcja japończyków pokazuje, jak to powinno wyglądać. Każdy wóz prowadzi się inaczej i wyraźnie czuć różnicę między drobnym, seryjnym kompaktem, a tylno napędowym amerykańskim potworem czy superszybkim Bugatti Veyrone. Niestety, grając na padzie nie będziemy mogli w pełni docenić, jak wspaniałą robotę wykonano - do tego potrzebna jest porządna kierownica. Na szczęście, PS3 i GT6 obsługują bogatą gamę urządzeń i nie powinno być problemu z doborem optymalnego kółka (w konkurencyjnej Forzie nie jest już tak różowo).

 

Kariery smak mieszany

 

Nie każda zmiana wyszła Gran Turismo 6 na dobre. Twórcy postanowili zmienić nieco sposób prowadzenia kariery, która teraz wydaje się być nudniejsza od tej poprzedniej, zbyt monotonna. Niektóre elementy pozmieniano, inne wycięto (np. tryb B-Spec) lub zastąpiono mniej udanymi pomysłami (słaba i nudna jazda po księżycu). Na szczęście twórcy zapowiedzieli, że nowe tryby pojawią się wraz z patchami, które nie tylko dodadzą nową zawartość, ale i poprawią błędy czy balans rozgrywki. I póki co faktycznie tak jest! Szczególnie ucieszył mnie fakt, że zwiększono ilość zarabianych na wyścigach kredytów (aż do około 140%), a nawet umożliwiono zdobywanie premii za codzienne logowanie do gry (aż do 200%) – a już miałem narzekać na konieczność długiego grindowania. Obecnie nadal trzeba sporo jeździć, żeby zakupić co lepsze sztuki, ale nie jest to aż tak męczące jak przed aktualizacją. Japończykom tym bardziej należy się pochwała, że dotrzymali słowa w kwestii mikropłatności. Wielu graczy (w tym ja) miało obawy, czy faktycznie będą one opcjonalne – na szczęście, każdy samochód można bez większego płaczu kupić bez sięgania po prawdziwe pieniądze (szczególnie po zainstalowaniu wspomnianej wyżej łatki). Bardzo się cieszę, że Polyphone nie poszło drogą twórców Forzy 5, która bez mikrotransakcji jest produkcją mocno okrojoną. Największą wadą trybu solowego jest jednak (niezmiennie zresztą) sztuczna inteligencja przeciwników. Ta stoi na bardzo niskim poziomie i nie stanowi praktycznie żadnego wyzwania. Większą część oponentów mijamy już w chwilę po starcie… W tym wypadku znacznie lepiej poradziła sobie Forza 5, z autorskim systemem Drivetarów.

 

 

Brum Brum

 

Niestety, także oprawa dźwiękowa zostaje daleko w tyle - i to za większością samochodówek. Tak słabo brzmiących aut już daaawno nie słyszałem (ostatni raz w… GT5). Silniki przypominają raczej stare, buczące odkurzacze, niż kilkuset konne potwory. Bezpośredniego wpływu na prowadzenie to nie ma, jednak skutecznie zaburza immersję pomiędzy graczem a grą. To tak, jakby wsiąść do muscle cara z potężnym V8 pod maską, a zamiast basowego bulgotu usłyszeć brzęczenie zagazowanego Matiza. Niestety, tego twórcy już nie poprawią- możemy mieć jedynie nadzieję, że Gran Turismo 7 wreszcie zabrzmi jak należy.

 

 

Za kółkiem    

 

Gran Turismo 6 okazał się tytułem bogatszym od poprzedniczki, a większość zmian jest zdecydowanie na plus. Owszem, niektóre elementy wypadają słabiej, innych w ogóle nie zmieniono- jednak ilość nowości jest wystarczająca, by mówić o pełnoprawnym sequela. Pozytywnie zaskakuje mnie też podejście twórców, którzy faktycznie starają się dopieścić swoje dzieło obszernymi patchami i słuchają głosów graczy. To się chwali. Jak wspominałem, spore obawy były w stosunku do systemu mikropłatności, które mogły całkowicie zdestabilizować rozgrywkę, jednak tak się nie stało (co więcej, absurdalnie wysokie koszta dodatkowych kredytów raczej nie zapewnią im popularności) i można spokojnie zarobić na każdy samochód. GT6 spełnia większość oczekiwań i stanowi bardzo ciekawą propozycję dla fanów wirtualnych wyścigów, szczególnie jeśli dysponują niezłą kierownicą. Wtedy jazda jednym z około 1200 pojazdów daje największą frajdę i pozwala zapomnieć nawet o fatalnym dźwięku silnika, czy graficznych niedoróbkach.

 

 

Gran Turismo 6

Ocena
8
Wasza ocena
7.7
Oceń grę
  • Plusy
  • Najlepsze wyścigi na PS3
  • Doskonały model jazdy
  • Masa dostępnych pojazdów
  • Bardzo duża ilość świetnych torów i tras
  • Twórcy poprawiają grę na bieżąco
  • Minusy
  • Momentami nudna kariera
  • Słabe AI przeciwników
  • Fatalne udźwiękowienie
  • Momentami słaba grafika
O autorze
ravnravn
54 0

Z klawiaturą i myszką na biurku, konsolką w kieszeni lub padem w ręce jestem niemal od zawsze. Zajarany setką różnych rzeczy. Gry doceniam za emocje, klimat i magiczne „to coś”.

1 Komentarz

Tomash49 6 lat temu

Zawsze byłem ślepo wpatrzony w GT 5, ostatnio jednak zagrałem w FORZE 4 i z przykrością muszę stwierdzić, że w moich oczach bije ona GT na głowę.. Nie wiem jak z FORZA 5 i GT 6 bo nie mialem okazji testowac, ale watpię żeby GT 6 przebiło FORZE 5.. Choć wiadomo że miłośników GT bedzie pewnie tyle samo co zwolennikow FORZY;)

0 Odpowiedz