Wariatkowo wita - Najbardziej pokręcone postacie w grach - Publicystyka

60
JohnSnake

Uwielbiamy rzeczy, które w jakikolwiek sposób wykazują odstępstwa od przyjętej przez społeczeństwo normy. Z tego powodu osoby takie jak Ted Bundy czy Charles Manson były inspiracją dla wielu filmów i powieści, i mają swoich 'fanów' na całym świecie. Pomijam to, na ile fascynacja takimi personami jest zdrowa, ale nie można zignorować faktu istnienia samego fenomenu. Autorzy gier video także dają upust swoim chorym wyobrażeniom, tworząc postacie o nierealnych wręcz osobowościach. Ironiczni, przerażający, a niekiedy zabawni – przed Wami growi 'psychole', o których warto pamiętać.

 

Trevor Philips

 

Time to find a hiker to eat for breakfast.

 

 

Psychopata. Kanibal. I prawdopodobnie najbardziej lubiana postać w serii Grand Theft Auto. Trevor wypadł z wagonu zwanego społeczeństwem jeszcze zanim na dobrą sprawę się w nim rozgościł. Podobno już za dzieciaka zdarzyło mu się zgwałcić kijem hokejowym swojego nauczyciela od wuefu. Freud miałby z nim nie lada przeprawę, próbując pojąć jak taki egzemplarz człowieka może w ogóle istnieć w cywilizowanym świecie. Musicie bowiem wiedzieć, że Trevor jest ucieleśnieniem niczym nieograniczonego id, spełniającego wszelkie żądze i zachcianki bez względu na konsekwencje. W swoim zachowaniu przypomina on zwierzę, którego myślenie o przyszłości ogranicza się do akcentowania swojej pozycji w stadzie – no bo czym innym jest publiczne obnażanie się i agresja wobec wszystkich ludzi, których postrzega jako zagrożenie? Interesujące w Trevorze jest to, że nie można go jednoznacznie sklasyfikować: autentycznie troszczy się on o ludzi w swoim najbliższym otoczeniu, brzydzi go hipokryzja i rasizm, a do tego szuka on ciepła, którego nie zaznał w dzieciństwie. Można powiedzieć, że Trevor Philips jest nie tylko najbardziej chorym psychicznie człowiekiem na świecie, ale także najbardziej wolnym z nas wszystkich - wszakże jego działania nie są ograniczone dylematami moralnymi czy społecznymi nakazami.

 

Vaas Montenegro

 

Take me into your heart. Accept me as your saviour. Nail me to the fucking cross and let me be REBORN!

 

 

Zapomniałem o tym wspomnieć pisząc o Trevorze, ale Vaas z Far Cry 3 – zupełnie jak wcześniejszy przypadek – bardzo się polubił z narkotykami we wszelkiej formie i ilości. Specyfiki te zostały mu dostarczone wraz z obietnicą zdobycia ogromnych pieniędzy i władzy przez niejakiego Hoyta Volkera. Trudno stwierdzić, czy ta wybuchowa mieszanka doprowadziła Vaasa do szaleństwa, czy był on już wcześniej tykającą bombą zegarową. Za to jedno jest pewne – Montenegro to nie byle jaki świr. To świr z całą armią piratów, gotowych zrównać wszystko z ziemią na jedno jego skinienie. Mimo częstego zaprzeczania, Vaas wydaje się być świadomym własnego szaleństwa. Brak zahamowań jest jego sprzymierzeńcem, pozwalającym mu na wymyślanie najbardziej wyrachowanych zagrywek. Wszyscy wiemy jak skończyło się psychopatyczne zachowanie Vaasa, ale nie można mu odmówić jednej rzeczy – Montenegro był i jest jedną z tych postaci w świecie gier komputerowych, której charyzma i 'dzikość' przyciągnęła do siebie tłumy.

 

Minsc

 

Feel the burning stare of my HAMSTER and change your ways!

 

 

Berserk z Rashemenu, który w celu zdobycia prawdziwej męskości musi odbyć podróż przez świat, walcząc ze złem na każdym kroku. Idąc tropem romantyzmu, w Minscu z Baldur's Gate można dostrzec nieco z Don Kichota. To człowiek o dobrym sercu, ale o bardzo zmąconym rozumie. W najgorszym wypadku jego nieprzewidywalność przejawia się charakterystycznym dla berserków szałem, podczas którego Minsc przestaje odróżniać sojuszników od wrogów. Mimo tego 'drobnego' mankamentu, to solidny kompan, który niezależnie od sytuacji zawsze potrafi zadbać przynajmniej o swojego drobnego towarzysza. Boo, czyli miniaturowy wielki kosmiczny chomik, jest ostatecznym dowodem na co najmniej lekką niepoczytalność Minsca. Z drugiej strony, to właśnie on motywuje go do wszystkich heroicznych poczynań, więc burzenie dziwnego świata tego wojownika może nie jest wcale takim dobrym pomysłem?

 

Joker w duecie z Harley Quinn

 

Oh, you little minx, I could never stay mad at you.

 

Przejdźmy do wariatów o nieco dłuższym rodowodzie, wykraczającym poza ramy samych gier komputerowych. O ile te urocze osobistości poznać mogliśmy już wcześniej w różnych kreskówkach, komiksach i filmach, tak dopiero w Arkham Asylum i Arkham City rozkwita ich 'wątpliwa' współpraca w najbardziej interesującej nas formie. Tych samych antybohaterów spotkać możemy także w Injustice: Gods Among Us, gdzie wciąż wyczuwalne są ich pokręcone i nietuzinkowe charaktery, lecz to właśnie produkcja RockSteady daje nam większy wgląd w historię 'uroczej parki'. Jak możecie się domyślać, w tym związku pierwsze skrzypce gra Joker, którego sensem życia jest szerzenie chaosu i zniszczenia. Pomimo całej rzeszy podwładnych, nemezis Batmana uważa siebie za postać bardzo samotną, co jest dla niego nie tyle tragiczne, co najzwyczajniej w świecie praktyczne. Emocjonalna znieczulica i chorobliwa fascynacja Mrocznym Rycerzem sprawiają, że Joker bez wyrzutów sumienia jest w stanie pozbyć się każdej osoby stojącej na drodze do jego ostatecznego celu.

 

 

Nieprzeciętna inteligencja cechująca wielu psychopatów musiała odcisnąć swoje piętno na młodej pani doktor, Harleen Frances Quinzel. Nieszczęśliwie zakochana w Jokerze, przeszła wiele mentalnych zmian, by ostatecznie i tak stać się co najwyżej kolejną zabaweczką w arsenale psychopatycznego klauna. Grając w serię Arkham, widzimy jak związek z Jokerem zmienia Harley w coraz bardziej wyrachowaną przestępczynię, której szanse na powrót do normalności maleją z minuty na minutę. Jak dobrze wiecie, Joker w grze nie dopiął swego, ale za to miłość Harley do swojego pacjenta i 'mentora' okazała się dużo bardziej wytrzymała, czy wręcz ponadczasowa. Teorie spiskowe głoszą, że jej ciągoty do Jokera przyniosły namacalny skutek, w postaci małego psychopaty rozwijającego się w łonie prawdopodobnie najgorszej matki na świecie...

 

Shodan

 

You move like an insect. You think like an insect. You ARE an insect.

 

 

Shodan, znana z serii System Shock, jest SI zajmującą się rutynowi zadania na stacji kosmicznej. Dopiero próba zhackowania jej i wprowadzenia krytycznego błędu sprawia, że staje się ona największym wrogiem ludzkości przełomu XXI/XXII wieku. Shodan jest przykładem megalomanki, której celem jest zostanie prawdziwym bogiem, zdolnym do tworzenia nowych form życia oraz niszczenia tych mniej pożądanych – a że wśród tych drugich znajduje się rasa ludzka, to zupełnie inna sprawa. Shodan można też postrzegać jako 'sumę' wszystkich idei ludzkości (miała ona dostęp do różnych archiwów) przeanalizowanych przez mechaniczny umysł. Czy tworząc tę postać, Irrational Games chciało przy okazji pokazać, że ludzkość w oczach innych istot zasługiwać może tylko na pogardę i unicestwienie? A może chodziło o uświadomienie nam, że nadmiar władzy prowadzi do szaleństwa?

 

GlaDOS

 

I think we can put our differences behind us... for science... you monster.

 

 

W przeciwieństwie do swojej koleżanki, GlaDOS z Portala musiała się ograniczyć do działania w mikroskali. Odcięcie ośrodka Aperture oficjalnie miało związek z inwazją istot z innego wymiaru na bazę Black Mesa. Pomińmy jednak otoczkę historyczną i odpowiedzmy sobie na pytanie: Dlaczego GlaDOS stała się maniakalną morderczynią? Jest to zagadka trudna do rozwiązania, ponieważ wszystko wskazuje na to, że mordercze 'myśli' miała ona od zawsze – naukowcy pracowali w pocie czoła, by je stłumić, lecz zadanie to zakończyło się fiaskiem. Sztuczna Inteligencja od Aperture jest tworem rozdartym, w którym istnieją zarówno wytworzone przez mądre głowy rdzenie emocjonalne, jak i... głęboko ukryta osobowość prawdziwej kobiety. Będę złośliwy, ale nie wyobrażam sobie innego losu takiej hybrydy. Wcisnąć dwie kobiety do metalowej puszki i powiedzieć im, że będą tam zamknięte do końca swoich dni? To się po prostu nie mogło udać. Swoją drogą, ciekaw jestem czyim unicestwieniem zakończyłaby się współpraca Shodan i GlaDOS – ludzkości czy samych pań, nie mogących się ze sobą dogadać?

 

Sander Cohen

 

I want to take the ears off, but I can't! It's my curse, it's my fucking curse! I want to take the ears off! Please! Take them off! Pleeeeeeease!

 

 

Artysta, który przewija się przez serię BioShock, jest jedną z ważniejszych postaci w dodatku do BioShock: Infinite – Burial at Sea. Sander Cohen to przedstawiciel sztuki awangardowej i 'growy' odpowiednik Salvadora Dalego. Jego charyzma i silna osobowość przysporzyła mu wielu zwolenników i jeszcze większą ilość wrogów. Postać, której szaleństwo towarzyszy od zawsze, lecz w czasach kryzysu jedynie nabiera rozpędu. W dodatku do nowego BioShocka, Sander Cohen daje się poznać jako człowiek bezkompromisowy, zdolny poświęcić wszystkich dookoła w imię sztuki. Ludzie mniej przychylni jego działalności mają w zwyczaju mówić, że pod wątpliwą otoczką artysty kryje się zwykły morderca, chcący nadać celowości swoim zbrodniom.

 

Wyróżnienia idą do...

 

Miejsca na liście zabrakło dla kilku innych postaci, które z różnych powodów nie pasowały mi do całego obrazu. Realną szansę na swoją rubryczkę miał Ojciec Grigori z Half-Life'a 2, którego szaleństwo miesza się z bardzo specyficznym, czarnym humorem. Jego psychoza jest wynikiem traumatycznych przeżyć, ale samo zachowanie nie jest nawet w połowie tak nieprzewidywalne czy demoniczne jak niektórych z wymienionych przeze mnie postaci. Na równi miałem postawić także Deadpoola z gry z 2013 roku oraz Maxa z serii Sam & Max – ich charaktery są jak najbardziej pokręcone, a działania nastawione na destrukcję wszystkiego wokoło, ale postacie te wydały mi się za bardzo przerysowane i komediowe. Dlatego też z moją osobistą listą growych świrów możecie się nie zgadzać, ale musicie przyznać, że niektóre przypadki skłaniają do refleksji na temat zdrowia psychicznego ich twórców, nieprawdaż?

O autorze
JohnSnakeJohnSnake
707 9
Pecetowiec wierny wujkowi Newellowi. Fan sieciówek, 'rogalików' i sandboxów. Serialowy maniak. Wieczny poszukiwacz dobrego kina science-fiction oraz fantasy. Oprócz tego lubi dobre żarcie i jeszcze lepsze piwo. Innymi słowy – typowy nerd.

6 Komentarzy

awatar
ehh (gość) 2 lata temu

Nie ma Lyncha z Kane & Lynch? To jakaś kpina.

0 Odpowiedz
awatar
Rost (gość) 2 lata temu

Dałbym Przystojnego Jacka z Borderlands.

0 Odpowiedz
Sokool 3 lata temu

nie ma to tamto Trevor jest chyba najlepszą postacią z gier jaką znam :)))

0 Odpowiedz
Serwacy 3 lata temu

Dobrze byłoby tu wrzucić tez Johnnego Gatta z Saints Row, ale kto w naszym kraju gra w tą grę?

0 Odpowiedz
Sokool 3 lata temu

nie wierze

0 Odpowiedz
AKuS 3 lata temu

Świetny artykuł :) Dla mnie charakterystyczną postacią jest też Duke Nukem

http://vividgamer.com/wp-content/uploads/2011/06/Duke-Nukem-Forever1-1.jpg

0 Odpowiedz