Branża gier, czyli nie wierz w daty premier - Felieton

10
Cascad

Nie ma branży, w której data premiery byłaby mniej istotna niż branża gier. Gdy giganci technologii zapowiadają nowe urządzenia to wychodzą o czasie, gdy studia z Hollywood podają daty premiery swych filmów, wychodzą one o czasie. Płyty muzyczne? Przeważnie ukazują tak jak to zapowiadano. Studia tworzące gry mają za to swoich fanów bardzo głęboko w pewnym brzydkim miejscu.

 

O parę dni przesunięto drugi epizod Life is Strange, ludzie kupujący gry Telltale (The Walking Dead, The Wolf Among Us itd.) „przyzwyczajeni” są do tego, że nie wiadomo ile będą czekać na dalszą część śledzonej przez siebie historii. Wiedźmin 3 przesunięty, Bloodborne przesunięty, Watch Dogs przesunięty, Assassin’s Creed Unity przesunięte, Battlefield Hardline przesunięte, GTA V na PC… brakuje mi już chęci by dalej wymieniać ale wniosek jest jeden: producenci w żadnej innej branży nie traktują swych odbiorców tak źle jak w branży gier. Bo nie dość, że gracze sami zaczęli już bronić wydawców chorym argumentem „przecież wszyscy się spóźniają, powinniście się przyzwyczaić” to jeszcze nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała ulec poprawie. A szkoda bo jest moim zdaniem dramatycznie zła – zwłaszcza gdy do projektów AAA dorzucimy obsuwy wszelkich projektów z Kickstartera. A przecież tak naprawdę nie czekamy nigdy na pełne produkty tylko takie, które dostaną jeszcze z trzy dodatki i kilka mikropłatności…

 

 

Czemu tak długo

 

Tylko czemu tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że tworzenie gry to piekielnie trudny do zaplanowania proces. Filmy robi się raczej tak samo – jest scenariusz, ekipa, budżet, wylicza się z tego czas produkcji i bierze reżysera, który zrobił już 10 filmów i wszystko idzie dobrze. Nagranie płyty to kwestia siedzenia w studio tak długo aż materiał się nie urodzi, a potem stwierdzenie „no dobra, zapowiadamy” – metoda wytwarzania muzyki jest bowiem znana od lat tak samo jak kręcenie filmu. 

 

Gry się robi jednak w pewien sposób w ciemno. Jeżeli firma X robi grę RPG, nazwijmy ją Smocza Nora Alladyna to nie jest w stanie określić ile właściwie czasu będzie to trwać jeśli to ich pierwszy RPG z otwartym światem, drużyną, walką nastawioną na akcję, smokami i lataniem na magicznym dywanie. Jeśli będą robić sequel to jednak na podstawie poprzednich doświadczeń będą mogli o wiele lepiej określić ile zajmie zrealizowanie wizji jaką mają na kartce – i tak się nie wyrobią, ale pójdzie im lepiej. Przy trzeciej części Smoczej Nory Alladyna będą już mistrzami w robieniu tej gry… Gdy jednak nagle stwierdzą, że chcą robić wyścigi fioletowych kotów w postapokaliptycznym świecie - Violet Cat Racers – to mimo lat doświadczeń muszą się nauczyć od nowa tego jak robić taką grę, według przyjętych obecnie standardów. I jeśli znowu zbyt szybko podadzą datę premiery to się nie wyrobią bo dopiero rozgryzają nową technologię oraz badają ile czasu zajmie wytworzenie sztucznej inteligencji fioletowych kotów rządnych adrenaliny. Właśnie na tym polega m.in. to, że Battlefield Hardline się spóźnia – bo robi go ekipa Visceral Games, czyli doświadczeni developerzy, którzy jednak po raz pierwszy robią FPS-a z systemem zniszczeń. Gdyby to była produkcja, którą już umieją robić (czyli strzelanina TPP w małych przestrzeniach jak Dead Space) to proces produkcji by się skrócił. 

 

 

I właśnie na tym polega przekładanie premier gier. Developerzy, którzy dopiero uczą się tworzyć coś w nowym dla siebie gatunku czy nowej technologii nie są po prostu w stanie dobrze określić ile potrzebują czasu na dostarczenie dobrego produktu. Tym bardziej, że zawsze uczą się robić konkretną grę – tworzenie następnej przebiega już w nowym środowisku i standardzie, to nie filmy gdzie zawsze jest kamera, aktorzy i bluescreen. W branży gier każdy robi coś innego i korzysta z innych rozwiązań.

 

Nie zmienia to jednak faktu, że jest na to prosta rada: nie zapowiadać dopóki nie będzie się pewnym kiedy projekt będzie gotowy. Tylko tyle i aż tyle.​

O autorze
CascadCascad
3215 22

Prawdziwy entuzjasta gier, który uwielbia z nich szydzić, żartować i nakręcać się na kolejne premiery. Piszę dla was newsy, raporty, recenzje… lubię oryginalne pomysły, dziwactwa i cały czas jestem na czasie. 

1 Komentarz

awatar
ChickenX (gość) 2 lata temu

Dokładnie, też chciałem dodać, że chodzi o programistów, którzy kawę i pizzę spożywają szybciej niż tworzą orpogramowanie, haha xD

0 Odpowiedz