Angry Video Game Nerd Adventures - Recenzje

10
JohnSnake
 
Był taki okres w branży gier video, jakieś 20 lat temu, kiedy tworzono tytuły poświęcone konkretnym gwiazdom. Na świat przychodziły takie 'cudeńka' jak platformówki z Michaelem Jacksonem i Michaelem Jordanem albo bijatyka z Shaquillem O'Neilem. Były to produkcje, z których biła jedyna w swoim rodzaju aura marności, i gdyby nie wysiłek pewnego człowieka, to nikt by o tych koszmarkach nie pamiętał. Angry Video Game Nerd, bo to o nim mowa, dostał teraz swój własny tytuł – jak więc sprawuje się gra stworzona w hołdzie osobie, która stała się popularna właśnie przez gry video?
 

He's gonna take you back to the past!

 
Nowe dziecko panów ze studia Freakzone Games jest platformówką utrzymaną w starym stylu, przywodzącą na myśl pierwsze gry z serii Mario czy Castlevania. Wcielamy się w niej w tytułowego Nerda, który wraz z kolegami zostaje 'wessany' do środka gry video. Żeby się z niej wydostać, musimy przemierzyć wiele różnych światów oraz pokonać 'tego złego'. Czeka nas podróż pełna soczystych wiązanek, ślizgania się po różnych wydzielinach i unikania defekujących na nas przeciwników. Bez dwóch zdań, jest to tytuł poświęcony przede wszystkim fanom Angry Video Game Nerda (dalej zwanym AVGN), ponieważ nie każdy będzie w stanie przetrawić ten specyficzny humor i nawiązania do samej serii. Twórcy zrobili też ukłon w stronę entuzjastów starych tytułów, takich jak Zelda, Mega Man czy Doom – znajdywanie wszelkich easter eggów i smaczków to nie lada gratka, pod warunkiem że wiemy gdzie i czego szukać. Dlatego też, jeżeli ktoś nie ma sentymentu do gier z epoki NES'a, to może mu umknąć ogromna część uroku AVGN Adventures.
 
 

To play the shitty games that suck ass!

 
Samą rozgrywkę można podsumować jednym słowem – piekło. Poziom trudności jest bardzo wykręcony, nie raz zdarzyło mi się puścić kilka soczystych słów w stronę ekranu, zwłaszcza gdy dziesiąty raz z rzędu zaliczyłem zgon przechodząc z pozoru łatwy fragment. Zwykle jednak giniemy z własnej winy, nie ma tutaj wciśniętych na siłę utrudnień. Umrzeć można na wiele sposobów – dotykając śmiercionośnych bloków, wpadając na wysuwające się kolce czy na słup ognia, a najmniejszym zmartwieniem okazują się być tutaj 'żywi' przeciwnicy, którzy chodzą po wyznaczonych ścieżkach i łatwo jest się ich pozbyć. Tyczy się to również walk z bossami, które przy odrobinie skupienia okazują się być raczej mało wymagające. Nie wszystko na naszej drodze chce nas jednak zabić – browarami możemy podreperować życie, a bonusami takimi jak Glitchujący Goblin czy Super Mecha Chrystus możemy zabić wszystkich wrogów na ekranie bądź wstrzymać działanie pułapek. Pomagają nam również koledzy Nerda, którzy są postaciami grywalnymi i posiadają unikalne umiejętności – są oni jednak dość opcjonalni, całą grę można spokojnie przejść naszym głównym bohaterem. Jeżeli w którymś momencie stwierdzimy, że AVGN Adventures jest dla nas za proste, to zawsze możemy rozpocząć zabawę na jednym z wyższych poziomów trudności, który ograniczy naszą liczbę żyć oraz checkpointów na planszy.
 
 
 
Oprawę audiowizualną ciężko jest ocenić przez pryzmat współczesnych produkcji. 8Bitową grafikę można po prostu kochać bądź nienawidzić. Nie sposób jednak nie zauważyć, że twórcy zadbali o wizualną różnorodność – przyjdzie nam zwiedzić zarówno plansze o mrocznej, wręcz krwistej kolorystyce, jak i tak jaskrawe i przesłodzone, że aż będzie nam się chciało wymiotować tęczą. Można przyczepić się trochę do tego, że cały pixel art jest mało szczegółowy, chociaż jest to bardziej kwestia osobistych preferencji. Ścieżka dźwiękowa jest natomiast prześwietna, a krótkie utwory rodem z NES'a potrafią nam chodzić po głowie na długo po wyłączeniu gry. Wypada również wspomnieć o obsłudze gamepadów – gra bez problemu obsługuje nawet najtańsze kontrolery, a samo sterowanie jest dobrze zaimplementowane i nie sprawia kłopotów takich jak chociażby opóźniony czas reakcji na wciśnięcie przycisku. 
 

He's the Angry Video Game Nerd!

 
Podsumowując, AVGN Adventures można potraktować jako nostalgiczną podróż do 'starych, dobrych czasów', kiedy gry były naprawdę trudne, a przechodzenie kolejnych poziomów sprawiało nieziemską satysfakcję i pozwalało nam ćwiczyć naszą percepcję i zręczność. Jest to jednak tytuł nieco hermetyczny, stworzony z myślą o dojrzalszych graczach – wulgarność i momentami nieco 'rynsztokowy' humor sprawiają, że jeżeli chcemy pokazać młodszemu rodzeństwu bądź własnym dzieciom, jak to się drzewiej grało, to lepiej jest zainwestować w jakąś inną produkcję. Fanom AVGN polecać nie muszę, a całej reszcie chętnych radzę jednak najpierw zastanowić się nad kupnem – tytuł jest świetny, jeżeli pasuje nam jego otoczka i poziom trudności, w innym wypadku bardzo łatwo jest się do niego zniechęcić. 
 
 

 

 

Angry Video Game Nerd Adventures

Ocena
7
Wasza ocena
6
Oceń grę
  • Plusy
  • ścieżka dźwiękowa
  • dużo nawiązań do starych tytułów
  • wysoki lecz satysfakcjonujący poziom trudności
  • Minusy
  • nieco schematyczne poziomyi walki z bossami
  • gra raczej dla wąskiego grona odbiorców
O autorze
JohnSnakeJohnSnake
707 9
Pecetowiec wierny wujkowi Newellowi. Fan sieciówek, 'rogalików' i sandboxów. Serialowy maniak. Wieczny poszukiwacz dobrego kina science-fiction oraz fantasy. Oprócz tego lubi dobre żarcie i jeszcze lepsze piwo. Innymi słowy – typowy nerd.

1 Komentarz

RazPutin 5 lat temu

Gra raczej dla bardzo wąskiego grona odbiorców. Zastanawiam się po co takie gry powstają. Chyba tylko poto żeby portale jak Wasz miały o czym pisać w wakacje. Pojawia się tylko jeszcze jedno pytanie. Kto to czyta i kogo to interesuje?

0 Odpowiedz