Przejażdżka pod brytyjskim szyldem, czyli o grach samochodowych Codemasters słów kilka - Publicystyka

10
Filip 'Sirmann' Jankowski

Założone w 1986 roku brytyjskie studio Codemasters jest swoistą wytwórnią symulacji. W tej wytwórni powstawały gry różne tematycznie: od symulatorów piłki nożnej po gry hazardowe. Jednak w kraju, w którym króluje program Top Gear i niezatapialny Richard Hammond (znany także jako "Pogromca Polonezów"), to właśnie czterokołowce stały się tematem ulubionym przez Codemasters.

 

Zaczęło się niewinnie...

Micro Machines (Amiga)

 

...od dość prymitywnej 8-bitowej gry wyścigowej Grand Prix Simulator (1987) bliźniaków Philipa i Oliviera Parkerów, z widokiem z lotu ptaka, kilkunastoma trasami do przejazdu i po dwóch bolidach na każdej z nich. Kierowane przez graczy bolidy napotykały na rozmaite przeszkody w rodzaju kałuż błota – krótko mówiąc, był to jeszcze bardzo słabo rozwinięty symulator wyścigów Formuły 1, który doczekał się kontynuacji pod nazwą Grand Prix Simulator 2 (1989), wprowadzającej wyścigi dla 3 graczy, a także 16-bitowej wersji pod tytułem Super Grand Prix. Jako jedna z setek wariacji na wykonywanie okrążeń Grand Prix Simulator nie zachwyca...

...czego nie można powiedzieć o jednej z najsympatyczniejszych gier, jakie ukazały się na NES-a. Chodzi mianowicie o Micro Machines (1991) Andrew Grahama, opartą na fortuny wartym pomyśle, aby zasiąść za kierownicą resoraka z lat dzieciństwa. W tej produkcji, w której ścigamy się na trasach wyznaczonych w osobliwych miejscach – na stole śniadaniowym, stole bilardowym, zlewie itd., a przedmioty codziennego użytku stanowią rozmaite przeszkody, odzywa się nutka nostalgii za czasami, które bezpowrotnie mijają. Nietrudno było się w tej grze zakochać! Niestety w mniejszym stopniu taką siłę przyciągania miały liczne kontynuacje: Micro Machines 2: Turbo Tournament (1994), Micro Machines: Military (1996), Micro Machines V3 (1997), Micro Machines 64 Turbo (1998) i Micro Machines V4 (2006), ta ostatnia rażąca już brzydotą i kanciastością.

 

Era realizmu

TOCA Race Driver (2006)

 

Kiedy Micro Machines chyliły się ku upadkowi, nastała dla Codemasters nowa era. W 1997 roku kolektywnie pracujące (co stało się później standardem dla Codemasters) studio wyprodukowało TOCA Touring Car Championship, właściwie pozycję legendarną ze względu na wielką serię gier wyścigowych, jaką zapoczątkowała. TOCA powstała w nawiązaniu do tradycji turnieju British Touring Car Championships – wyścigów samochodów "turystycznych" podrasowanych na potrzeby rywalizacji na specjalnych trasach. Samochody podczas wyścigów w TOCA doznają zniszczeń od karoserii po lusterka, a na panowanie nad samochodem wpływa również pogoda.

 

Mimo nieszczególnej oprawy graficznej (jedynie same samochody są doszlifowane) gra odniosła sukces, przyczyniając się do powstania coraz bardziej dopracowanych sequeli: TOCA 2: Touring Car Challenge (1998), a także późniejszych z cyklu TOCA Race Driver. Ten ostatni jest o tyle ciekawy, że pojawiło się w nim silnie akcentowane tło fabularne. Gracz wciela się w nich w rolę szkockiego kierowcy Ryana McKane'a, który przejmuje schedę po swym tragicznie zmarłym ojcu, pnąc się po kolejnych szczeblach kariery. Musi przy tym zmagać się z szyderstwami lepiej wyszkolonego brata. 

 

TOCA Race Driver (2002), ciesząca oko detalami, zawierająca dynamicznie zmieniającą styl jazdy sztuczną inteligencję, jest jednym z niewielu przykładów wyścigów o więcej niż przyzwoitej fabule i jednym z najbardziej spektakularnych osiągnięć Codemasters, stąd powstanie równie doszlifowanych kontynuacji: TOCA Race Driver 2 (2004), TOCA Race Driver 3 (2006), było tylko kwestią czasu. Do perfekcji został dopracowany słynny model zniszczeń, za sprawą którego (oraz sporej bazy dostępnych samochodów) te gry można było porównywać bez większej przesady z japońską serią Gran Turismo.

 

Rajd z Colinem

Codemasters znane jest jednak przede wszystkim z wielce popularnej gry rajdowej Colin McRae Rally (1998). Wspominam z nostalgią czasy, gdy poznałem po raz pierwszy serię, słysząc charakterystyczny głos Krzysztofa Hołowczyca i prowadząc do boju Subaru Imprezę. Sygnowana nazwiskiem niegdyś wielce utytułowanego szkockiego rajdowca, który największe sukcesy odnosił właśnie na tym pojeździe, produkcja Codemasters miała swój urok ze względu na dynamizm i oprawę graficzną (pamiętacie brudzenie się samochodów – system Get Dirty? Doprawdy, czuło się, jakby się tam było). I nieważne, że napotykany podczas jazdy las okazywał się oteksturowaną ścianą, a co lżejsze pojedyncze drzewa okazywały się betonową wręcz przeszkodą (seria długo z tego się nie wyleczyła) – liczył się klimat uczestnictwa w rajdach WRC.

colin mcrae rally 2

Colin McRae Rally 2 (2001) okazał się jeszcze lepszy, ze względu na znacznie poprawioną oprawę wizualną, która przestała być oteksturowanym tunelem i zyskała przestrzeń. Zadowalający efekt budził przystępny, ale dość realistyczny model jazdy, a dostępne trasy były całkiem zróżnicowane – od szutru Australii po zaśnieżone tereny Szwecji. Ale dopiero trzecia część z 2003 roku, choć irytowała swą apoteozą Forda Focusa (jedynego dostępnego w trybie kampanii pojazdu), odsunęła ścianę lasu znacząco, zastępując ją elegancko zrobionymi pojedynczymi drzewami – które również przestały być sklejką dwóch tekstur. Kolejne części pod nazwą 04 (2003) i 2005 (2004), choć przyniosły niewielkie zmiany (a także komiczne powtórki z samochodami poruszającymi się jak poduszkowce), utrwaliły renomę cyklu.

 

Zamiana ról

grid

 

Zastanawia ciekawa tendencja, jaka zaszła w ciągu ostatnich siedmiu w produktach CodemastersColin McRae Rally, należący do "lekkich" gier samochodowych, przekształcił się w DiRT (2007), w którym oprócz zawodów rajdowych znalazły się także wyścigi innych typów pojazdów czterokołowych, a na znaczeniu zyskał realizm kierowania pojazdami – kontynuowany w produkcjach DiRT 2 (2009) i DiRT: Showdown (2013). Z kolei TOCA Race Driver, znana z podejścia do realizmu, przekształciła się w serię GRID (2008). bliższą genami konkurencyjnemu Need for Speed (wyścigi uliczne), aczkolwiek zachowującą doskonały model zniszczeń. GRID 2 (2013) tylko potwierdził znakomitą formę, w jakiej znajdują się Brytyjczycy, jeśli chodzi o tworzenie gier samochodowych. Zresztą Codemasters produkuje obecnie tylko takie – zgodnie z maksymą, która powinna dotyczyć wszystkich twórców gier: "raz, a dobrze".

O autorze
Filip 'Sirmann' JankowskiFilip 'Sirmann' Jankowski
317 5

Weteran gier o II wojnie światowej, wieloletni redaktor artykułów o rozrywce elektronicznej na Wikipedii, retrogracz. Miłośnik tego, co stare i na szczęście nie przestarzałe, oddany fan Europy Universalis.

1 Komentarz

REDmartinesart 5 lat temu

Zapewne chodziło o Jeremyego Clarksona :P Richard Hammond też by pasował, gdyby nie ten "polonez". Dobre rozeznanie tematu i powiązanie grida z tocą ;)

0 Odpowiedz