17 gier, na które warto czekać w 2017 roku - Felieton

02
Cascad

2016 rok za nami i choć był to rok wspaniały pod względem gier to jednak 2017 nie ma zamiaru wypaść gorzej – a dla wielu osób może nawet być lepszy. Przed nami dwanaście miesięcy premier dużych i małych, wśród których bardzo łatwo będzie utonąć nie tylko mniejszym grom, ale i dużym produkcjom tworzonym z nastawieniem na duże kampanie reklamowe i czysty zysk. Co zatem zapowiada się najlepiej gdy dziś spoglądamy w listę nadchodzących premier?

 

Nioh

 

Morderczo wymagająca, ostra jak katana i demonicznie wyglądająca premiera Tecmo Koei ma zamiar zmieszać Demon's Souls z klimatami samurajskimi. Wyżynanie demonów terroryzujących wioski feudalnej Japonii w stylu wymagającym refleksu, wyczucia i ciągłej pokory? Wskakuję na ten pokład bez zastanowienia, tym bardziej że pokazana w tym roku wersja beta była jednym z najlepszych przeżyć jakie dostarczyło mi PS4.

 

Persona 5

 

Najbardziej stylowa gra na świecie już niebawem doczeka się anglojęzycznej premiery. Zapowiada się wspaniała mieszanina warstwy obyczajowej i krążenia po lochach pełnych potworów. Jako uczeń codziennie przejeżdżający przez tokijską stację Shibuya nie tylko będziemy igrać ze światem demonów ale i odkrywać swą wewnętrzną siłę poprzez interakcje z innymi ludźmi. Persona 4 miała w sobie tyle uroku i pozwoliła poznać tyle fantastycznych wirtualnych postaci, że trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości w to, że część piąta zrobi to jeszcze lepiej. I jeszcze raz: jak to niesamowicie wygląda! Jaką to ma muzykę!

 

Mass Effect Andromeda

 

Trylogia Sheparda to jedna z najgłośniejszych serii powstałych na poprzedniej generacji sprzętu – przeskok na kolejny musi odbyć się z pompą prawda? Warto zatem ten ostatni raz zaufać BioWare, przede wszystkim w to, że wyciągną wnioski z Dragon Age: Inquisition i tego jak wyglądał finał Mass Effect 3. Nowy ME będzie inny, będzie o poszukiwaniu dla ludzkości nowego domu i jeżeli tylko gameplay i fabuła dadzą radę dogonić fantastyczne wizualia to już teraz wiem, że trudno będzie oderwać się od pada.

 

Red Dead Redemption 2

 

Rockstar robi nową grę w otwartym świecie – to jedno zdanie tłumaczy wszystko. Dostaniemy pewniaka i mam nadzieję, że stanie się to faktycznie w 2017.

 

Horizon: Zero Dawn

 

Twórcy Killzone postanowili zapolować na mechaniczne dinozaury i jak do tej pory, wszystko co nam pokazali wygląda jak wspaniały pokaz tego czym powinny być gry nowej generacji. Jeżeli tylko świat będzie tak olbrzymi jak się zapowiada to otrzymamy produkcję, po której trudno będzie się otrząsnąć i tak po prostu sięgnąć po następną grę z półki. Horizon stoi przede wszystkim designem i tym, że nareszcie otrzymamy coś w stylu mocno fabularyzowanego Monster Huntera od Sony. Dla mnie jest to połączenie, któremu należy się przynajmniej odrobina uwagi.

 

Nier: Automata

 

Trudno wymienić bardziej genialną „grę w którą nikt nie grał” niż Nier. Produkcja studia Cavia mimo fatalnej sprzedaży dorobiła się takiego kultu, że ku zaskoczeniu wszystkich zdecydowano się zrobić kolejny tytuł w tym świecie. I choć będzie to bardziej slasher niż RPG akcji to jednak wiemy, że dzięki współpracy ludzi odpowiedzialnych za oryginał i magików ze studia Platinum Games otrzymamy coś totalnie niezwykłego. Szykujcie się na tonę krwi i kontrowersyjnych motywów, które na pewno będą się stale bawić tym co uważamy za dobro, a co za zło.

 

Battlefront 2

 

Star Wars Battlefront ukazało się w naprędce, po to by towarzyszyć premierze Epizodu VII Gwiezdnych Wojen, kontynuacja strzelaniny Dice może jednak naprawić wszystkie niedociągnięcia oryginału – i liczę, że naprawdę tak będzie. Kampania dla jednego gracza, misje co-opowe, więcej map, więcej trybów, więcej latania w kosmosie, więcej herosów, więcej wszystkiego! Niech zawartość Battlefronta 2 będzie kaloryczna jak wagon pączków, a naprawdę marzenia fanów się spełnią.

 

Yakuza 0

 

Przenosiny do Tokio końcówki lat 80-tych i wcielenie się w gangsterów o złotych sercach wciąż okładających się pięściami? To brzmi jak materiał na piękną grę i biorąc pod uwagę to jak świetną tradycję ma seria Yakuza trudno spodziewać się tu czegokolwiek innego. Jeżeli chcecie zobaczyć jak wygląda sandboks zrobiony według zupełnie innej filozofii niż GTA – skupiony na oddaniu tempa życia zaledwie jednej dzielnicy to na pewno już wiecie, że utoniecie w tym tytule. Kolejny pewniak na liście.

 

For Honor

 

Pojedynki na broń białą nareszcie zostały potraktowane tak jak trzeba, i do tego przez dużą firmę, która wie jak robić tytuły dostosowane do grania przez sieć. Pojedynki rycerzy, samurajów i wikingów to czysta fantazja... którą nareszcie będzie można spełnić. Trud, krew i tona dobrej zabawy w drużynowych pojedynkach – tak zapowiada się For Honor. Warto będzie uwierzyć w tę grę od dnia premiery.

 

Assassin's Creed: Egypt (?)

 

To już przesądzone, Ubisoft po roku przerwy wróci do Assassin's Creed i przygotuje nam taką grę, na którą warto było czekać. Cykl popadł w straszną bylejakość ze względu na coroczne premiery, a gracze wciąż tracili nim zainteresowanie – na pewno ta sytuacja nie może trwać wiecznie i wraz z ukazaniem się nowej odsłony zobaczymy tyle mechanik, postaci i zmian w grze, że zyskamy zastrzyk energii dzięki któremu seria znów wyda się świeża. A przynajmniej bardzo chcę żeby tak było, tym bardziej, że mamy przenieść się do Egiptu.

 

Ace Combat 7

 

Niesamowite wojskowe samoloty będą walczyć w przestworzach do ostatniej kropli benzyny, mając w sobie dziesiątki pocisków i całkowity brak poszanowania do tego jak powinny wyglądać pojedynki takich maszyn. Tu liczy się zabawa, ścieżka dźwiękowa pompująca adrenalinę do żył oraz to, że w końcu zobaczymy kultowe Ace Combat w oprawie godnej naszych czasów. HYPE!

 

Gran Turismo Sport

 

Microsoft ma w swych szeregach króla wyścigów: Forzę, pamiętajmy jednak że seria była powołana do życia w jednym celu – rywalizować z Gran Turismo. Jak czas pokazał plan ten udało się zrealizować z nawiązką, nie jest to jednak powodem, by nie wierzyć w to, że Sony ma zamiar się odgryźć. Tym bardziej, że będzie to debiut serii na PS4, warto zatem liczyć na jakieś konkretne fajerwerki, które udowodnią że „Sport” w tytule nie jest na wyrost i naprawdę setki tysięcy graczy będzie ze sobą stale rywalizować online, akurat w tej grze.

 

Hellblade

 

Po Heavenly Sword, Enslaved i DmC: Devil MayCry trudno nie mieć na oku wszystkiego do czego swe ręce przykłada ekipa Ninja Theory. Ich plan na stworzenie wielkiej gry małym kosztem ma wielkie szanse powodzenia, a to co już zaprezentowali śmiało może konkurować z produkcjami o wiele większych firm. Oby tylko mroczne realia i brutalne pojedynki „się zgadzały” a jestem pewny, że otrzymamy jeden z najbardziej niezwykłych tytułów roku.

 

Prey

 

Arkane Studios to magicy niezwykłych FPS-ów, ich Dishonored to praktycznie nowy lepszy Thief, a Prey zapowiada się na... nowego lepszego BioShocka! Kosmiczna rozwałka pełna niepokojącego klimatu i mocy nadprzyrodzonych od pierwszego trailera wygląda na pozycję obowiązkową. Trudno wierzyć, by w momencie premiery okazało się inaczej. To musi być hit.

 

Tekken 7

 

Czy bijatyki mogą jeszcze wrócić na szczyt? Ta szansa została chyba już stracona na zawsze, nie jest to jednak powodem by nie oddać Tekkenowi 7 tego, że wygląda niesamowicie. Namco ma szansę znów zwrócić uwagę świata na tę serię i ukraść nam kolejne setki godzin w pojedynkach online, treningach i oczywiście turniejach. Jak bardzo kiczowaty to nie jest tytuł, to jednak ma w sobie ten magnetyzm i charyzmę dzięki której rodzinka Mishima wciąż kopie się elektrycznymi pięściami i nogami.

 

The Legend of Zelda: Breath of the Wild

 

Królowa gatunku action-adventure, seria którą inspirują się prawie wszystkie inne serie, niegdyś wyznacznik trendów, w 2017 roku stanie przed wielką próbą. Ktoś przecież będzie musiał sprzedać miliony konsol Nintendo Switch, i z tego co widzieliśmy do tej pory Breath of the Wild wygląda jak tytuł, który jest w stanie to zrobić. Tak rpg-owej i tak otwartej Zeldy jeszcze nie było!

 

South Park: Fractured but Whole

 

Po Kijku Prawdy trudno nie czekać z wypiekami na twarzy na kolejną grową adaptację South Parku. I choć mało kto traktuje ten tytuł jako coś wielkiego i przełomowego to jednak śmieszniejszej, wierniejszej materiałowi źródłowemu gry już po prostu nie będzie. Cyfrowy South Park jest niczym spełnienie marzeń każdego z nas – bo przecież każdy chciałby przenieść się do tego miasteczka i wyruszyć w niezwykłą przygodę z Cartmanem, prawda? Tym bardziej, że teraz będziemy śmiać się z filmów o superbohaterach, a to naprawdę wdzięczny temat. Liczę na najzabawniejszy tytuł roku.

 

 

PS Niesamowicie wszystkich przepraszam za to, że w zestawieniu nie ma Gravity Rush 2. Chciałem je zrobić obiektywnie i coś cichego musiało zniknąć na rzecz głośniejszych gier.

O autorze
CascadCascad
3188 22

Prawdziwy entuzjasta gier, który uwielbia z nich szydzić, żartować i nakręcać się na kolejne premiery. Piszę dla was newsy, raporty, recenzje… lubię oryginalne pomysły, dziwactwa i cały czas jestem na czasie. 

0 Komentarzy