Wydany przed siedmioma laty Fallout: New Vegas zebrał całkiem niezłe opinie wśród społeczności, aczkolwiek jak po latach przyznaje jeden z autorów - gra była by znacznie lepsza gdyby nie... ówczesne konsole.
Główny producent Fallouta Scott Everts stwierdził, że mogli zrobić najlepszą odsłonę serii, ale finalnie musieli zrezygnować z wielu ciekawych pomysłów. W tym wypadku na przeszkodzie nie stanęły pieniądze, a sprzęt Microsoftu oraz Sony. Gdyby produkt trafił wyłącznie na komputery osobiste spokojnie powalczył by o miano Gry Roku 2010.
Niestety struktura techniczna Xboxa 360 i PlayStation 3 spowodowała, że wiele elementów zostało mocno uproszczonych, a pozostałe nie pojawiły się wcale. Co ciekawe w trakcie prac napotkali oni liczne problemy z wydajnością spowodowaną projektowaniem New Vegas na trzy różne platformy.
4 Komentarze
Gra była by znacznie lepsza gdyby animacje dorównywały tym z np; "SC Chaos Theory" co jak wiadomo nie wpłynęły ograniczenia spowodowane przez konsole.
chaos theory? jak to gra z 2005 roku - pięć lat po premierze to raczej średni pomysł się wzorować ;p
No o to mi właśnie chodziło, Chaos Theory (2005) wydany pięć lat wcześniej od Fallout New Vegas (2010) na generację wstecz wyglądał po stokroć lepiej jeśli chodzi o AI i animacje. To tylko dowodzi, że Bethesda nie stanęła na wysokości zadania.
Zresztą to był główny zarzut dla nich zaraz po premierze; "Recenzent serwisu IGN chwalił fabułę gry, krytykował jednak modele postaci i animację twarzy, opisując je jako „drewniane i nierealistyczne”
Jeśli produkty z poprzedniej generacji potrafiły pokazać piękno animacji to dlaczego gry po 2010 roku wyglądały tak okropnie (zwłaszcza tytuły wydane tylko na PC)? Na ps2 były przecież jeszcze Jack and Dexter, Brave, SOCOM czy nawet Manhunt gdzie moc obliczeniowa wystarczała na renderowanie kilku ścian, kilku źródeł światła i kilka postaci a jednak animacja była wręcz "disneyowska".
Odpowiedź jest prosta, animacja postaci to nie moc obliczeniowa a rzemiosło animatora. Więc pitolenie o mocy obliczeniowej tego pana, której mu rzekomo zabrakło jest conajmniej śmieszne. Nawet taka gra jak Mark Of Kri z dużymi plenerami i dużą liczbą wrogów wydana w rozdzielczości 640/480 potrafiła wykrzesać piękno a twórcy dysponowali 1/5 mocy tego co Bethesda przy New Vegas.
Ogólnie FNV to był dobry tytuł ale jednak sporo kulało względem starszych tytułów wydanych na poprzednią generację.
Przecież już dawno wiadomo, że konsole spowalniają obecnie rozwój branży gier.