Niestety źle się dzieje w Konami... Według najnowszych informacji firma nieodpowiednio (jedno z delikatniejszych stwierdzeń) traktuje swoich pracowników. Monitorowanie zachowań (kamery w biurowych korytarzach), ograniczony dostęp do środków komunikacji (Internet, e-mail), wyznaczanie długości przerwy na lunch - spóźnialscy są publicznie piętnowani.
Wspomina się też o usuwaniu niepotrzebnych, ale często doświadczonych developerów. Wyznacza się im pracę w ochronie budynków, fabrykach automatów czy firmowych klubach fitness. To sposób na zmuszenie nieefektywnych pracowników do złożenia rezygnacji, dobrowolnego porzucenia stanowiska. W raporcie Nikkei czytamy też o roszadach kadrowych wywołanych przez byłego członka ekipy developerskiej. Wystarczyło polubić jego wpis na Facebooku (radość z kontynuowania kariery w nowym miejscu).
Co ciekawe, Konami diametralnie zmieniło swoje podejście do ludzi w 2010 roku. Wtedy firma postawiła nacisk na gaming mobilny/społecznościowy. Koszt produkcji takiego Dragon Collection był mały, a zysk naprawdę duży. Właściciel marek Metal Gear, Silent Hill czy Pro Evolution Soccer zrozumiał, że można osiągnąć sukces – bez konieczności zachowania zdrowych zasad.
Źródło: Kotaku
0 Komentarzy