• Strona główna
  • Test zalman z3 plus – uniwersalna obudowa z gamingowym akcentem

Test Zalman Z3 Plus – uniwersalna obudowa z gamingowym akcentem - Test

00
TommyLee

Firma Zalman jest powszechnie znana i kojarzona – nazwa musiała się obić o uszy każdemu, kto ma styczność z technologiami komputerowymi. Pośród swoich licznych produktów, firma ta posiada w swojej ofercie również ciekawe modele obudów komputerowych. Zaś jedną z najczęściej polecanych spośród nich jest model Z3 Plus, który jest w sprzedaży już od długiego czasu. Czy pomimo tego, obudowa ta nadal jest warta polecenia w 2019 roku?

Z3 Plus miało swoją premierę przeszło sześć lat temu w segmencie obudów budżetowych. Obecnie ceny tego modelu oscylują na podobnym poziomie, możemy go zatem kupić za około 160 – 180 zł. Problem, jednakże z tym modelem polega na tym, że w ciągu ostatnich lat obudowy komputerowe zostały mocno rozbudowane, a ich projekty są zdecydowanie bardziej zaawansowane. W związku czym warto będzie odpowiedzieć na pytanie, czy tak polecany model nie jest już kompletnie przestarzały.

 

Pierwsze wrażenie

Z3 Plus, jak każdą inną obudowę, otrzymałem w dużym kartonie po rozpakowaniu, którego najpierw należy się uporać ze styropianem i folią. Pierwsze wrażenie jest pozytywne. Zastosowane wzornictwo nie nadgryzł ząb czasu, a delikatna równowaga między prostotą i bardziej wyeksponowanymi detalami powinna przemówić do większości konsumentów. Producent deklaruje wagę na poziomie sześciu kilo. Biorąc jednak pod uwagę, że do produkcji użyto lekkiego tworzywa sztucznego i cienkiej stali, całość waży dużo mniej. Wymiary wynoszą odpowiednio: 192 x 465 x 430mm. Jest to, zatem obudowa typu ATX Mid Tower, niezajmująca zbyt wiele cennej przestrzeni życiowej użytkownika.

Już na samym starcie producent gwarantuje dość obszerne uposażenie. Na przodzie jeden wentylator 120 mm LED i miejsce na drugi. Z tyłu oraz na górze obudowy zamontowano kolejne standardowe 120-tki bez podświetlania LED. Łącznie zatem na dzień dobry są do dyspozycji cztery wentylatory. Od zewnętrznej

strony przykrywa je siatka mesh, której czyszczenie, ze względu na niektóre komponenty plastikowe, nie będzie łatwym zadaniem. Warto jednocześnie wspomnieć, że demontaż górnej i przedniej części obudowy wykonanej z plastiku może napsuć nieco krwi. Dlatego lepiej odpuścić sobie potencjalną wymianę wentylatorów szczególnie na górze obudowy. Zresztą Z3 Plus nie przewiduje wsparcia dla ochłodzeń AIO.

Na panelu głównym, oprócz włącznika, resetu, portów USB (2x 2.0, 1x 3.0) i audio, znajduje się uproszczony kontroler obrotów wentylatorów obudowy. Niestety można pod niego podłączyć jedynie dwa wiatraki i oferuje on tylko dwa zakresy obrotów. Z kolejnych cech zewnętrznych nie sposób zapomnieć o na panelu bocznym. Wykonany z tworzywa sztucznego pozwala podziwiać piękno zamontowanej karty graficznej i chłodzenia CPU. Czegóż więcej może życzyć sobie technologiczny geek? Na froncie można zauważyć jeszcze dwie kieszenie dla napędów 5.25” oraz mniejszą kieszeń dla przykładowo adaptera kart SD lub innych przydatnych akcesoriów.

Specyfikacja sprzętowa:

· Standard płyty głównej: micro-ATX, ATX,

· Wymiary: 465 mm x 192 mm x 430 mm,

· Waga (wg producenta): ok. 6 kg,

· Materiał: stal + plastik,

· Kolor: czarny\biały,

· Dwie zewnętrzne zatoki 5,25”,

· Cztery wewnętrzne zatoki 3,5” na dyski HDD,

· Opcjonalna zatoka 3,5” pod miejscem na napędy,

· Jedno miejsce na dysk 2,5”,

· Beznarzędziowy montaż dysków i napędów.

Rzut oka do wnętrza

ZALMAN Z3 Plus to relatywnie prosta konstrukcja Mid Tower, gdzie zasilacz montuje się na spodzie obudowy. Pod nim umieszczono dość gęstą siatkę pełniącą rolę filtra przeciwkurzowego, ale w jej skuteczność należy raczej powątpiewać. Lepiej odwrócić zasilacz, aby pozyskiwał powietrze bezpośrednio z wnętrza obudowy, ponieważ nie jest to konstrukcja dwukomorowa. Obok znajduje się klatka na dyski twarde. Łącznie pozwala zamontować cztery klasyczne HDD przymocowywane plastikowymi płozami nie posiadającymi żadnych podkładek

antywibracyjnych. Na górze klatki znalazło się miejsce na jeden dysk 2,5 cala – przykładowo SSD. Nieco wyżej są trzy zatoki 5,25 cala, z czego najniższą przystosowano do urządzeń 3,5 cala. Niestety montaż dodatkowego dysku będzie utrudniony ze względu na konieczność rozwiercenia blaszek (otwory nie są idealnie dopasowane).

Niegdyś dość ciekawym rozwiązaniem wydawał się wykonany z plastiku wspornik dla kart graficznych. Można było na nim montować także dodatkowe wentylatory, ale biorąc pod uwagę standard współczesnych komponentów będzie to pierwszy element, który zdemontujemy nie zastanawiając się nawet nad tym dwa razy. Do środka można upakować chłodzenie o wysokości do 158 mm i karty graficzne nie dłuższe niż 38 cm, jeśli montujemy GPU w pierwszym lub drugim slocie PCI. Nieco niżej, ze względu na obecność klatki dla dysków, zmieści się układ graficzny nie dłuższy niż 26 cm. W tym miejscu warto wspomnieć, że zaślepki na siedmiu dostępnych śledziach są wyłamywanymi kawałkami cienkiej stali, co współcześnie potrafi już dość mocno razić nie tylko natrętnych estetów.

Montaż podzespołów i końcowe przemyślenia

Montaż komponentów jest zasadniczo bezproblemowy, a dość dobre dopracowanie detali wnętrza pozwoli uniknąć okaleczonych dłoni. Warto jednak wspomnieć o pewnych przeciwnościach losu, jakie mogą napotkać początkujących adeptów mistycznej sztuki składnia PC. Za tacką płyty głównej miejsca na kable, mimo przetłoczenia na demontowanym panelu, zbyt dużo nie ma. Rodzi to pewne trudności natury logistycznej, szczególnie, jeśli przewody zasilacza nie są płaskie. Ponadto przepust do kabla EPS umieszczono tak niefortunnie, że najpierw należy przeprowadzić przewód, a dopiero później zamontować płytę główną.

Między niestandardowym chłodzeniem CPU, a górną częścią obudowy nie ma zbyt wiele miejsca. Dlatego jeśli nie chcecie stracić nerwów takowy cooler najlepiej zamontować przed włożeniem płyty głównej. Jak pewnie się domyślacie będzie to rodzić pewne problemy natury praktycznej w przyszłości, gdy przyjdzie pora na czyszczenie wentylatorów lub zmianę pasty termoprzewodzącej. Zalmanowi Z3 Plus natomiast nie można odmówić dobrej wentylacji, szczególnie dzięki szczodrości producenta w kwestii wentylatorów. Kwestią sporną pozostaje wyciszenie. Obudowa nie posiada żadnego wygłuszenia, a brak potencjalnych podkładek antywibracyjnych dla dysków przez wielu będzie traktowane jako wada.

W wielu miejscach model Z3 Plus odstaje od współczesnych propozycji obudów i tego jak są one projektowane. Umiejscowienie niektórych elementów, jak chociażby wyjścia przewodów chłodzenia wodnego, czy wspornik GPU, jest po prostu dziwne i nieintuicyjne. Jednakże na korzyść z kolei przemawia cena produktu Zalmana, czyli bagatela 160 zł. Za taką kwotę przecież nie należy się spodziewać cudów. Pomimo tego, model ten jest wykonany solidnie i wiemy za co płacimy. Nie doświadczymy w nim niedopracowania elementów - poszarpanych krawędzi, czy niespodziewanych kawałków metalu, które miałyby główną funkcję w postaci ranienia nas. W związku z czym, model Z3 Plus jest nadal dobrą opcją zakupową dla osób posiadających ograniczony budżet, a pragnących złożyć swój własny ciekawie prezentujący się zestaw komputerowy.

O autorze
TommyLeeTommyLee
873 0

0 Komentarzy