Test chłodzenia NZXT Kraken Plus 240 - Test

10
TommyLee

Kalifornijskiej marki NZXT raczej nikomu w branży PC nie trzeba przedstawiać. Ich najnowsza rewizja popularnego chłodzenia cieczą, tym razem o nazwie Kraken Plus, wnosi garść zmian do dobrze znanej formuły, która przez lata otrzymywała co najwyżej poprawki w formie liftingu. Sprawdzamy, co jest na rzeczy.

Chłodzenia NZXT Kraken od dawna cieszą się sporym zainteresowaniem głównie ze względu na oryginalne, wręcz industrialnie minimalistyczne wzornictwo. Jednocześnie nieważne jak dobierzemy podzespoły, estetycznie zawsze pasują do każdego zestawu PC. To chyba ich największy atut. Przez lata producent zawsze stawiał raczej na konsekwentną i stopniową ewolucję produktu, wnosząc drobne poprawki i pomniejsze zmiany. Nieinaczej jest tym razem, choć między wierszami ukrywa się pewien plot twist.

Różnice i podobieństwa między Kraken Plus a Kraken

Odkąd sięgamy pamięcią NZXT Kraken zawsze bazowały na patencie pompki Asetek. Przykładowo seria X2 korzystała z pompki generacji piątej. Chłodzenia X3 zaliczyły upgrade do generacji siódmej, która znalazła też zastosowanie w przedostatniej serii nazwanej po prostu Kraken. Tym razem mamy styczność z niemałym trzęsieniem, bo produkty linii Plus oraz Elite V2 stawiają na zewnętrzne rozwiązanie zaprojektowane przez inżynierów NZXT.

nzxt_kraken_plus_240

Kolejna zmiana dotyczy elementów montażowych pompki. Wcześniej trzy generacje produktów były ze sobą kompatybilne, co pozwalało wymieniać między sobą komponenty. Przykładowo wsparcie dla Intel LGA 2066 oraz 2011 wygaszono w serii Kraken X3, ale mając odpowiednie śruby bez przeszkód na tych platformach zamontujemy młodsze chłodnice Kraken 240, Kraken 280, Elite itd. Na przeszkodzie nie stoi też nic, aby elementy dla AM5 użyć przy bardzo leciwych chłodzeniach Kraken X2, wszakże pamiętających debiut arhitektury procesorów AMD Zen 1.

nzxt_kraken_plus_240

Części montażowe serii Kraken Plus są w zupełnie nowym standardzie i pasują wyłącznie do obecnych produktów NZXT. Co więcej, konstrukcja pompki nie pozwala użyć elementów z poprzednich serii. Warte podkreślenia, że NZXT jest jedną z nielicznych firm wciąż oferujących w zestawach części montażowe dla leciwej podstawki Intel LGA 1200 (a tym samym też LGA 115X). Część producentów zaprzestała wsparcia tego standardu lub pozwala wyłącznie na osobny zakup odpowiednich części, co wiąże się z dodatkowymi kosztami. Zatem chcecie odpicować swój PC z i7-11700K albo Core i9-9900 chłodzeniem rocznik 2025? Ależ proszę bardzo! Nie ma problemu.

nzxt_kraken_plus_240

Dla serii Kraken Plus zmieniono też główny przewód zasilający, co także wyklucza kompatybilność wsteczną. Ponadto, część ta nie jest też wymienna z przewodem dodawanym do najnowszych Krakenów Elite V2. Idąc dalej, do testów trafił Kraken 240 wyposażony w zwykłe wentylatory. W przypadku wariantu RGB nie potrzebujemy już osobnego kontrolera podświetlania oraz zamiast pojedynczych wentylatorów producent dodaje estetycznie przyjemny dla oka monolit.

Wykonanie i montaż chłodzenia Kraken Plus

O samej jakości produkt złego słowa powiedzieć nie możemy. Wszystko trzyma należyty poziom – spasowanie komponentów oraz użyte tworzywo. W niektórych miejscach podniesiono poprzeczkę, bo przykładowo rurki z cieczą u nasady pompki mają teraz metalowe wykończenie, gdzie wcześniej chroniła je jedynie nieco grubsza guma. Przeprojektowano też główną wtyczkę zasilania, która w poprzedniej generacji miała tendencje do defektu uniemożliwiającego właściwe podłączenie aparatury, co skutkowało cyklicznym rozłączaniem się AiO.

nzxt_kraken_plus_240

Góra: porónanie elementów montażowych Kraken 240 (z lewej) i Kraken Plus 240 (z prawej). 

Na plus ocenimy też nowe wentylatory 120 mm F120P. Są one odpowiednio ciężkie, solidne ze sporym dodatkiem gumy redukującej wibracje. Bezsprzecznie widać spory skok jakości w stosunku do wentylatorów dodawanych do serii NZXT Kraken, które same w sobie były dość nieprzyjemnym downgradem w porównaniu do wentylatorów z serii Krakenów X2 oraz X3.

nzxt_kraken_plus_240

Chłodzenie zamontowaliśmy na podstawce AMD AM5. Niestety pod ręką na tę chwilę nie mamy kompletnej platformy Intel. Instalacja sama w sobie jest bananie prosta i szybka. Nie ma tu żadnej filozofii. Niestety pojawia się duże „ale”. Po zamontowaniu chłodzenia platforma nie chciała się uruchomić, zatrzymując się na teście CPU i RAM. Dopiero po poluzowaniu śrub trzymających pompkę udało się prawidłowo uruchomić PC.

nzxt_kraken_plus_240

Poprzednia seria Kraken miała plastikowe dystanse dla AM4 oraz AM5, które pozwalały uniknąć problemu zbyt mocnego przykręcenia chłodzenia a tym samym m.in. nadmiernego wygięcia uchwytów trzymających pompkę. Seria Plus nic takiego nie ma. Dlatego chcąc uniknąć problemu należało dokręcić cztery śruby trzymające pompkę do momentu, gdy poczujemy pierwszy wyraźny opór. Tyle wystarczy do zachowania właściwej pracy chłodzenia i platformy.

Test chłodzenia Kraken Plus 240

Chłodzenie sprawdzimy z procesorem Ryzen 5 7600X, który posadziliśmy na płycie głównej NZXT N7 B650E. PBO został wyłączony. W naszym sprawdzianie weźmie udział m.in. Kraken 240, AiO Zalmana oraz chłodzenie powietrzem Cooler Master Hyper 212 Halo ARGB. Co pokazały nam testy?

nzxt_kraken_plus_240

Zaskakujące, ale Kraken 240 i Kraken Plus 240 mają identyczne krzywe wentylatorów dla profilu Silent. Co więcej w programie CAM oba produkty domyślnie ustawiono, aby reagowały na temperaturę płynu w przypadku pompki i wentylatorów. Ponadto obie pompki pokazują tą samą prędkość w trybie Silent, która wynosi ok. 2200-2300 RPM. W tych warunkach nieco głośniejszą jest ta stosowana w Kraken Plus.

nzxt_kraken_plus_240

Jedyną zmianą naniesioną podczas testu był parametr na jaki ma reagować AiO – temperatura CPU zamiast płynu. W praktyce pod pełnym obciążeniem między chłodzeniami NZXT nie ma żadnych różnic. Oba AiO wykazały 95C dla całego CPU i 78C dla pierwszego rdzenia (pozostałe rdzenie miały podobną temperaturę). Miało to miejsce przy maksymalnych obrotach pompki i wentylatorów. Lepiej wypadło chłodzenie Zalman Alpha2 DS A24. Nie są to kolosalne różnice, ale mimo wszystko warte odnotowania. Chłodzenie powietrzem wykazało odpowiednio 95 oraz 83 stopnie C, gdzie zegar procesora pracował z taktowaniem o 100 MHz niższym w porównaniu do testowanych AiO (4.9GHz vs. 5.0GHz). W praktyce nie wpływa to wyraźnie na ogólną wydajność CPU.

nzxt_kraken_plus_240

Domyślne ustawienia pompki i wentylatorów w programie CAM dla Kraken Plus są identyczne jak w Kraken 240.

Podczas gry (30 min sesja w Cyberpunk 2077) oba AiO pracują niemal identycznie, dając uśredniony wynik 61 stopni dla całego procesora. Dotyczy to także chłodnicy Zalman. W tych samych warunkach chłodzenie powietrzem pokazało średnio 71 stopni. Wszędzie taktowanie zegara wynosiło tyle samo, czyli 5425-5450 MHz. Warto jednak poświęcić chwilę na kalibrację Krakena, ponieważ w naszej ocenie fabryczny profil Silent jest zbyt agresywny. Spokojnie da radę wyciszyć pompkę i wentylatory nie wypływając negatywnie na temperatury.

nzxt_kraken_plus_240

Jeśli idzie o wyświetlacz należy pamiętać, że ma on mniej funkcji niż większy odpowiednik w Krakenach Elite. Do tego w naszej ocenie jest on stosunkowo mały, gdzie gif wyświetlany w pętli nie robi takiego wrażenia, szczególnie jeśli jest to fragment filmu. Dużo lepiej wypadają grafiki z filmów animowanych. Możecie sięgnąć po własny gif, którego rozmiar nie może przekroczyć 60 MB, albo korzystacie z wbudowanej w program CAM przeglądarki. Oddaje ona do dyspozycji ogromną bibliotekę.

Finalnie w naszej ocenie ekran w Kraken Plus najlepiej sprawdza się przy wyświetlaniu parametrów pracy. Należy też odnotować, że program CAM na tle konkurencji wypada najlpiej: prosty UI, łatwość obsługi i zakres kustomizacji, minimalny apetyt na zasoby systemowe. Szkoda tylko, że wciąż nie można uruchomić nakładki w języku Polskim. 

Wnioski końcowe

Chłodzenie NZXT Kraken Plus 240 w wersji bez podświetlania RGB kosztuje średnio sześćset złotych. Jest to spora kwota jak za chłodnicę 240 mm, której w sumie głównym atutem ma być ekran LCD. Samo chłodzenie działa prawidłowo, acz jego realne możliwości ograniczają jego zastosowanie wyłącznie do komputerów gamingowych. Współczesne wielordzeniowe CPU w stacjach roboczych będą ponad jego siły.

Różnice względem NZXT Kraken 240 są zasadniczo kosmetyczne, a do tego ceny starszego chłodzenia są bliższe czterystu złotych. Niemniej trzeba brać pod uwagę topniejące zapasy, ponieważ jest to produkt o statusie End of Life. Póki co wybór między tymi dwoma Krakenami jest raczej oczywisty.

gamedot

 

  • Plusy
  • Minimalistyczne wzornictwo
  • Jakość wykonania komponentów
  • Łatwość montażu chłodzenia
  • Zakres i prostota customizacji w CAM
  • Kultura pracy po kalibracji parametrów pompki i FAN
  • Natywne wsparcie dla Intel LGA 1200 oraz 115X
  • Minusy
  • Łatwo przesadzić z dokręceniem na AM5
  • Zasadniczo żadnej poprawy temperatur względem Kraken 240
  • W domyślnych ustawieniach pompka głośniejsza niż w Kraken 240
  • Niestety dość zaporowa cena za chłodzenie 240 mm
O autorze
TommyLeeTommyLee
1833 0

1 Komentarz

awatar
Mteeeer (gość) 3 miesiące temu

Po tym teście mam trochę takie wrażenie, że NZXT znowu bardziej sprzedało klimat i wygląd niż realny skok wydajności. Sam sprzęt wygląda fajnie, CAM wypada sensownie, ale jeśli temperatury są praktycznie bez poprawy względem zwykłego Kraken 240, to przy tej cenie trochę brakuje efektu wow

0 Odpowiedz

Dołącz do zespołu Gamedot

Jesteś graczem? Interesujesz się branżą gamingową? Chciałbyś pisać o tym co Cię interesuje?

Dołącz do redakcji gamedot.pl i dowiedz się co możesz zyskać. Prześlij nam próbny tekst i kilka słów o sobie na adres [email protected]