Never Alone - Recenzje

11
Artur "Laska Gaming" Loska

Opowiem Ci bajkę

Może na początku opiszę czym według zapowiedzi miała być gra. Otóż Never Alone miało być typową platformówką 2,5D. Mechanika osadzona jest w środowisku dwuwymiarowym, lecz całe środowisko zostało stworzone w 3D. To co miało wyróżniać Never Alone od innych tego typu produkcji (a jest ich naprawdę sporo) to fabuła i cały kontekst opowieści. Otóż gra została stworzona przy pomocy Inuitów – rdzennych Eskimosów. Na podstawie ich kultury i mitów została stworzona cała otoczka produkcji – od historii po styl graficzny. Całość jest w pewnym sensie aplikacją edukacyjną przesyconą dziedzictwem tego ludu. I właśnie na podstawie jednego z mitów została oparta rozgrywka. Oto mamy dziewczynkę która wyrusza na niebezpieczną podróż w poszukiwaniu przyczyn niekończącej śnieżycy, która sprawia, że jej rodzima wioska upada. W tej misji naszej protagonistce pomagać będzie ezoteryczny lis – pewien rodzaj ducha opiekuna.  Cała rozgrywka ma charakter opowieści. Podczas gry towarzyszy nam narrator który opisuje kolejne zdarzenia. Dzięki temu zabiegowi czujemy się jakbyśmy siedzieli razem z nim przy ognisku i wsłuchiwali w fantastyczną opowieść. Oczywiście z powodu takiej formuły fabuła jest typowo bajkowa – łatwa, lekka, przyjemna i z mądrą puentą.

 

 

Lis i dziewczyna – super drużyna

Jak już wspomniałem wcześniej gra jest typowym platformerem opartym na sprycie gracza oraz prostych zagadkach środowiskowych. Jako że bohaterów jest dwóch, najlepiej gra się w kooperacji. Zagrać można jednak tylko ze swoim znajomym (w moim przypadku z moją lubą która koniecznie chciała grać liskiem) przy jednym komputerze. Dla jednych to będzie wada, dla innych zaleta. Ja zdecydowanie się zaliczam do tego drugiego grona ponieważ lubię te „kanapowe co-opy”. Każda z postaci ma swoje unikalne umiejętności co sprawia, że muszą ze sobą ściśle współpracować by przejść dalej. Można oczywiście grać samemu i przełączać się między bohaterami, ale wtedy gra nie jest taka płynna i staje się trochę problematyczna. I już w mechanice pojawiają się pierwsze zgrzyty. Nie wiem jaka grawitacja panuje w świecie gry, ale postacie skaczą bardzo wysoko i wolno oraz są nienaturalnie podatne na wiatr, który jest tutaj dodatkową mechaniką. Nasi protagoniści muszą chować się przed nim, lub wykorzystywać jego siłę do skakania na większe odległości. Gdy go nie ma nasze podskoki są w miarę normalne, jednak gdy zawieje targa nami niemiłosiernie i nie da się przewidzieć gdzie wyląduje nasza postać. Chyba deweloperzy przecenili siłę tego żywiołu albo mamy do czynienia z magicznym wiatrem – nie wiem, lecz wygląda to komicznie i powoduje niekontrolowane zgony. Postacie lubią też blokować się w dziwnych miejscach, a czasami dane mechaniki nie działają poprawnie sprawiając, że fizyka szaleje. Trzeba naprawdę uważać żeby nie natrafić na żaden z błędów których jest tu cała masa. Denerwuje to strasznie ponieważ część zgonów nie wynika z naszego kalectwa tylko z błędów gry, co w platformówkach jest nie do pomyślenia. Zagadki też nie grzeszą trudnością i po kilku próbach każdy odkryje ich rozwiązanie. Fajnie wykorzystują mechanizmy rozgrywki, które delikatnie zmieniają się podczas gry, ale są za łatwe. W grze zacięliśmy się w tylko jednym miejscu i to tylko z powodu naszej ułomności. Widać tutaj zdecydowanie, że gra skupia się na opowiedzeniu historii i kulturze zaangażowanego w tworzenie jej plemienia.

 

 

Lekcja kultury

Jak już jesteśmy przy kwestiach kulturowych to warto wspomnieć o „Świadectwach Kultury”. Podczas gry możemy szukać sówek poukrywanych (bądź stojących przy głównym trakcie) by aktywować  filmiki rozszerzające wiedzę na temat aktualnych wydarzeń w grze. W  tych materiałach występują prawdziwi członkowie plemienia, którzy opowiadają o swojej kulturze, życiu i społeczeństwie jakie tworzą. Klipy są naprawdę ciekawe i pozwalają liznąć trochę tematu, ale są strasznie krótkie (maksymalnie kilka minut, częściej około 1-2) i nic konkretnego się z nich nie dowiemy. Oczywiście tłumaczą zjawiska, które napotkamy podczas gry, ale nie robią tego zbyt szczegółowo przez to czułem ogromy niedosyt wiedzy. Może taki był zamiar twórców? Być może, ale to nie zmienia faktu, że przedłużają rozgrywkę o 20 min co łącznie z przejściem samej produkcji daje nam … około 2 godzin zabawy. Jest  to największy minus Never Alone. Gra kończy się zaraz po rozpoczęciu, a grając we dwóch przeszliśmy ją jeszcze szybciej bo odpadało przełączanie się między postaciami. Technicznie gra również wypada średnio. Same przerywniki filmowe są animowane w specyficznym stylu, co może się podobać, jednak oprawa w rozgrywce wypada strasznie blado. Nie dość, że grafika nie jest za piękna, dominuje tutaj cały czas biel, to jeszcze obiekty lubią przenikać przez siebie oraz tworzą się dziwne błędy. O muzyce za dużo nie mogę powiedzieć. Spokojny ambient kojarzący się ze śniegiem. Świetny na wyciszenie się i relaks, jednak bez żadnych naleciałości etnicznych przez co jest bardzo nijaki.

 

 

Śnieg, śnieg wszędzie

Cóż mogę więcej powiedzieć. Czekałem na ten tytuł, śledziłem doniesienia prasowe, jarałem się strasznie i co mi z tego przyszło? Totalnie zmarnowany potencjał. Gra jest krótka, prosta i niedopracowana. Ratuje ją kontekst kulturowy, ale to nie wystarczy żeby ocalić Never Alone. Prościej by było rozwinąć ideę filmową i nakręcić coś pełnometrażowego. Ja wiem, że gry bardziej trafiają do młodych i w myśl zasady „bawi i uczy” potrafią w ciekawy sposób przekazać pewne treści. Ale niestety, gra żeby bawiła musi być dobra, a tego o Never Alone powiedzieć nie mogę. Nie jest tragicznie, ale do ideału brakuje bardzo dużo. A szkoda bo szykowała się naprawdę fajna przygoda.

Never Alone

Ocena
5
Wasza ocena
brak
Oceń grę
  • Plusy
  • Bajkowość fabuły
  • Stylizowane przerywniki filmowe
  • Można trochę się dowiedzieć o Inuitach
  • Można grać liskiem
  • Minusy
  • Grafika trochę traci myszką
  • Masa bugów
  • Nijaka muzyka
  • Częste błędy fizyki
  • Za prosta
  • Starcza na zaledwie 2 godziny rozrywki
O autorze
Artur "Laska Gaming" LoskaArtur "Laska Gaming" Loska
104 2

Od zawsze i na zawsze w związku z pecetem. Wskazuje i kilka od wielu lat doceniając każdą nutę wydobywającą się z cyfrowego świata. Youtuber pasjonujący się sceną indie, uwielbiający długie wieczory z dobrym piwem i jeszcze lepszą grą na ekranie.

1 Komentarz

deldeldel 4 lata temu

Bardzo spoko gierka na dłuższy Wieczor z kumplem! Przeszliśmy ją w pare godzin i jest przeurocza! Jest prosta nawet bardzo, mozna sie przy niej odprężyć!

0 Odpowiedz