LEGO Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy - Recenzje

12
sandmann21

Mimo moich buńczucznych zapowiedzi, jakie padły w mojej ostatniej recenzji gry z serii Lego, jakimś pokręconym zbiegiem okoliczności, w napędzie mojej ps4 po raz kolejny wylądowała produkcja z plastikowymi ludzikami w roli głównej. Po obietnicach zrzucenia paru kilo, rzucenia alkoholu i dorośnięcia, jest to więc kolejny raz, gdy danego sobie słowa nie dotrzymałem. Na szczęście Lego: przebudzenie Mocy, okazało się gra bardzo, ale to bardzo przyjemną. Ale od początku:

                                                                                 

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce

Lego Przebudzenie mocy, wrzuca nas do świata Gwiezdnych Wojen, a konkretnie do ostatniej części tej gwiezdnej sagi, oznaczonej numerkiem VII. Po pokonaniu palpatine’a i obaleniu złowrogiego imperium, we wszechświecie zapanował względny spokój. Ale w myśl maksymy, że nic w przyrodzie nie ginie, na zgliszczach ekipy vadera, powstało nowa wroga organizacja: Najwyższy Porządek. Naszym zadaniem jest przywrócenie ładu we wszechświecie.

 

 

Scenariusz gry w większości oparty jest praktycznie wyłącznie na tytułowym Przebudzeniu Mocy. Gra ma wiec wolniejsze tempo niż np. Jurassic World czy Avengers, ale dzięki temu jest bardziej spójna i nie rozchodzi się w przysłowiowych szwach. Postaci też jest mniej ale to dobrze gdyż mozemy skupić sie na co ważniejszych bohaterach zamiast żonglowac setką, mało różniacych sie od siebie ludzików.

Jak to bywa w grach lego, wiele scen jest ugrzecznionych i co brutalniejsze wstawki zastępowane są zabawną pantomimą. Tt Games od lat czuje się dobrze w serwowaniu delikatnie sparodiowanych scenariuszy aktualnie przerabianych franczyz i także tym razem także pokazuje, że jezlei chodzi o bezkrwawe pokazanie eliminacji jakiejś postci, to są oni w tej sztuce mistrzami

 

Ty zaczynasz czy ja?

To, co praktycznie na samym początku wywołało ogromny uśmiech na mej zmęczonej tą serią twarzy, to fakt ze w grze nareszcie dostajemy pełny polski dubbing. W grze wykorzystano ścieżkę dźwiękowa filmu, który w naszym pięknym kraju był wyświetlany w kinach zarówno z napisami jak i z pełna polonizacją. Dzięki temu, ze nie trzeba było zatrudniać masy aktorów do spolszczenia, koszt produkcji raczej nie wzrósł za dużo. Wydawca jest więc zadowolony, bo nie uszczuplił budżetu a końcowy odbiorca cieszy się, ze otrzymał w końcu grę dla dzieci, w której nie musza one wysilać się z czytaniem błyskawicznie przeskakujących na ekranie napisów. Brawo. Muszę także wspomnieć ze dubbing stoi na bardzo wysokim poziomie i każdy głos jest dobrze dopasowany do postaci.

 

 

Kolejna duża i trafiona zmiana jest związana z konstruowaniem urządzeń. W poprzednich odsłonach musieliśmy stanąć pośród podskakujących klocków i przytrzymać przycisk budowania. Dany element pojawiał się wtedy w predefiniowanym miejscu. W Lego Przebudzenie Mocy z kolei, możemy z jednej kupy klocków zbudować kilka rzeczy w różnych miejscach, pozwalających na inna interakcję z mapą. Możemy na przykład machnąć generator i uruchomić działo do zestrzelenia Tie Fighterów, albo z tych samych elementów, zbudować platformę, po której wespniemy się po dodatkowe monety. Często musimy też skonstruować dwie lub trzy rzeczy w odpowiedniej kolejności, gdyż inaczej nie wyjdziemy z planszy. Przez zastosowanie tego prostego triku, rozgrywka znacznie się uatrakcyjnia i nie jest już tak monotonna jak kiedyś.

 

Pju, pju

Nowością są także sekwencje strzelania, które na krótka chwilę zmienia Lego Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy w trzecioosobowego shootera. Nie jest to może Uncharted, ale te kilka misji związanych z chowaniem się za osłonami i eliminacja wrogich ludziki, jest naprawdę bardzo przyjemna. Sceny strzelania sprawiają ze czujemy się bliżej akcji a przez to całe obcowanie z grą jest bardziej kinowe. Generalnie ta odsłona serii jest naprawdę bardzo filmowa, czyli robi coś, czego nie dostrzegłem w poprzednich częściach. Wiele sekwencji gry płynnie przechodzi w przerywniki filmowe, a kamera często zmienia się na bardziej dynamiczną w ważniejszych fragmentach rozgrywki.

 

 

A jakby tego było mało, to Oprócz eliminowania przeciwników w stylu Nathan Drake’a twórcy dają nam posmakować lotów najróżniejszych statkami uniwersum Star Wars. Warto w tym miejscu pogratulować deweloperów ze w odróżnieniu od tragicznego coopa w paru ostatnich odsłonach, w Przebudzeniu Mocy kanapowa współpraca nareszcie jest dopracowana. Teraz zawsze gracz nr 2 ma co robić i nie musi lampić się bezmyślnie na poczynania pierwszego playera, co było częstą zmora poprzednich odsłon.

 

Chewie, jesteśmy w domu

Silnik nie uległ jakimś większym modyfikacjom i przez co Przebudzenie Mocy nie odstaje wizualnie od poprzednich gier Lego. Grafika jest poprawna a wręcz bardzo dobra, ale cały czas odnoszę wrażenie, że w tej kwestii można było zrobić więcej. Pewnie jakby zastawić zrzuty ekranu Lego Marvel Superheroes i tej części, to nie zauważylibyśmy jakiś gargantuicznych zmian. Wtórność najbardziej widać to w dość ubogim wachlarzu animacji naszych postaci sprawiających wrażenie bezczelnie skopiowanych z poprzednich gier. Broń Boże nie wymagam, aby w kolejnej części zastosowano technikę motion capture żywych aktorów, ale lista ciosów czy skoków mogłaby zostać ubrana w nowe szaty. Niemniej jest to szczegół, który de facto nie psuje rozgrywki, ale jednak daje nam odczuć, że to mimo wszystko produkt produkowany taśmowo. A szkoda.

 

 

A więc…

Lego Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy skradło moje serce od samego początku. Spora ilość małych zmian pozytywnie wpłynęła na rozgrywkę, dając nam odczuć ze nie jest t w końcu produkt robiony na kolanie z nietrafionymi i wprowadzanymi na siłę zmianami. Dzieci będą się wyśmienicie bawić a dorośli, za sprawa dopracowanej kanapowej współpracy, tez znikną na parę godzin w klockowym uniwersum Gwiezdnych Wojen.

I tylko pozostaje mieć nadzieje, ze kolejne nadchodzące produkcje od tT Games będą tak udane jak Przebudzenie Mocy, bo wystarczy trochę się przyłożyć i z gry średniej (Lego The Avengers), małym kosztem i wysiłkiem, zrobić dzieło bardzo dobre.

LEGO Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy

Ocena
8
Wasza ocena
8
Oceń grę
  • Plusy
  • Uniwersum Gwiezdnych Wojen
  • Innowacje, które sie sprawdzają
  • Pełna polska wersja językowa
  • Filmowa rozgrywka
  • Satysfakcjonujące sekwencje strzelania i sporo latania
  • Minusy
  • Silnik i wyglad gry mogły by juz ulec małej poprawie
O autorze
sandmann21sandmann21
67 7

Fan komiksów, kinematografii i gier, w które gra odkąd pamięta. Pykał praktycznie na każdej platformie od SNES, poprzez PSOne, na PC kończąc. Obecnie zamienił myszkę i klawiaturę na pada od PS3 i z dumą nazywa się konsolowcem.

1 Komentarz

RazPutin 2 lata temu

Hmmm... Intersujące, muszę spróbować bo ostatnie produkcje Lego to mocno odgrzewane do znudzenia kotlety. PRzebudzeni mocy natomiast juz w zajawkach mi się podobało.

1 Odpowiedz