Batman: The Telltale Series - Recenzje

02
GeneticsD

W końcu wzrok twórców z Telltale musiał zwrócić się w kierunku uniwersum Batmana. Powstała gra Batman: The Telltale Games Series, która jest solidnym produktem, pomimo wielu wad.

 

 

Zacznijmy jednak od samego początku. Jak powszechnie wiadomo, Telltale produkuje na potęgę gry zwane filmami interaktywnymi, więc i wspomniany Batman należy do tej kategorii. Większość czasu siedzi się przed ekranem i słucha tego, co mówią postaci, a od czasu do czasu trzeba kliknąć klawisz. W tym dziele są to z reguły krótkie kombinacje, gdzie maksymalnie w jednym momencie wymagane jest naciśnięcie dwóch guzików. Kojarzycie może takie gry jak Beyond Two Souls, czy Heavy Rain? W Batmanie dostąpicie jeszcze większego wrażenia "filmowości" niż tam. Naprawdę rzadko dochodzi do wciśnięcia klawisza, ale za to mamy wpływ (pozorny) na przebieg fabuły. Objawia się on poprzez wybieranie odpowiednich kwestii dialogowych podczas rozmowy bohaterów. Od bardzo dawna jednak zarzuca się grom tego typu niewywiązywanie się z obietnic, czyli nasze wybory są raczej mało znaczące, iluzoryczne. Wielkie decyzje występują rzadko, a pomimo to ich wpływ jest znikomy. Ledwo wpływają one na bezpośrednie relacje bohaterów. Kto ma nam sprzyjać, ten będzie. Kto ma być wrogiem, pozostanie nim.

 

Druga kwestia to oczywiście niechlubny podział gry na epizody. Wiem, wiem. Można powiedzieć, że zostaliśmy do tego przyzwyczajeni albo że to „normalne”. Ale ja tak wcale nie uważam. I nie chodzi mi o sam fakt podzielenia gry na epizody, a wydawanie ich w dużych odstępach czasu. Wszystko powinniśmy dostać naraz i tyle. Tak długo jak będzie to kultywowane, tak długo będę to potępiał i uważał za minus.

 

 

Batman wyróżnia się nie tylko pod względem gameplaya, ale także i grafiki, która jest bardzo nierówna. W każdy razie ogólny styl artystyczny bardzo mi się podoba. Zastosowane efekty, filtry, które ukazują produkcję jako „narysowaną” kreskówkę przyciąga oczy. Jednocześnie, dzięki temu zabiegowi można pokazać wiele emocji na twarzy postaci, a także ukryć wiele niedoróbek graficznych. Niestety niektórych z nich po prostu nie da się pominąć. Kiedy kamera przybliża się do jakiegoś obiektu, innego niż twarz, obraz rozmazuje się, nie jest ostry i prezentuje się tragicznie. To samo dotyczy czasami pokazujących się statycznych plansz z budynkami w tle. Całość wygląda dość niesmacznie i chociaż ja jestem przyzwyczajony do niezbyt dobrze wyglądającej grafiki (jak na obecne czasy) przez fakt, że często pogrywam w produkcje 10+ lat, to uderzało mnie to niczym Batman wrogów. Sprawdzałem wygląd na kilku ustawieniach graficznych i zawsze w tych newralgicznych punktach wyglądało to słabo. Jaki z tego wniosek? Wygląda na to, że Telltale szło dobrą drogą, ale kiedy trzeba było wnosić poprawki to odwaliło kawał paskudnej roboty. Wątpię, czy kiedykolwiek doszło do jakichkolwiek poprawek. Istny blamaż!

 

 

Niedoróbki techniczne? Jest ich więcej. Nie wiem jak to możliwe, ale ten interaktywny film odznacza się częstymi spadkami ilości klatek, zacina się pomiędzy przeskakującymi scenami przez co może się zdarzyć, że będziemy mieli nieco mniej czasu na odpowiednią reakcję. Nie martwcie się jednak. Czasu jest aż nadto i zdążylibyście kilkukrotnie wcisnąć to co trzeba. Sama gra nie jest więc trudna, nie trzeba mieć refleksu w ogóle, a kombinacje klawiszy nie zmieniają się po śmierci. Sam umarłem podczas całej zabawy wyłącznie dwa razy. Dwa razy również zdecydowały o tym czynniki zewnętrzne jak kolacja, czy zapomnienie, że w ogóle muszę coś robić. To drugie zdarzało mi się często albowiem sterowanie faktycznie jest mocno ograniczone, sprowadzone do kilku kliknięć. Mamy o wiele mniejszą władzę nad postacią niż możecie przypuszczać. Ważną wadą techniczną jest także fakt, że zdarza się, iż obraz nie pokrywa się z dźwiękiem. To chyba najbardziej denerwująca rzecz, jednakże byłem jej świadkiem bardzo rzadko. Ogrywałem wersję na PC, więc nie wiem, czy problemy występują w przybliżonej przeze mnie skali na konsolach. W każdym razie, optymalizacja na PC to żart. Grałem na karcie Asus Strix 1050 Ti.

 

Aaaa... Zapomniałbym. Animacje wyglądają czasem drętwo. Z reguły wtedy, kiedy na ekranie jest spokój. W czasie walki wszystko wygląda fantastycznie, ale w momencie gdy Bruce Wayne musi przejść z punktu A do B, nagle ktoś wsadza mu w tyłek kołek. I nie tylko jemu. Niezbyt dobrze wyglądają też ręce oraz sama animacja palenia papierosów przez Gordona.

 

Czego złego byśmy jednak nie powiedzieli o niedoróbkach technicznych, tak scenariusz naprawdę daje radę. Poznajemy mnóstwo ciekawych i intrygujących postaci, które posiadają silny charakter. Pomimo tego nikt się nie zgubi w narracji. Wszystko prowadzone jest delikatnie, często wyjaśnione. Fabuła odkrywa ciemną stronę rodziny Wayne'ów i jest to znakomity pomysł. W umyśle Bruce'a jego rodzice zawsze byli nieskalani. Tutaj okazuje się, że wcale tacy nie byli. Mamy więc klimat nieco podobny do książki o Batmanie pt. Wayne. Mściciel z Gotham. Pokazane są czarne karty historii rodziny, Batman, który nie potrafi w to uwierzyć oraz głęboki mrok, przenikający produkcję. To jest to czego wymagam od uniwersum. Dodatkowo w świetny sposób pokazano genezy złoczyńców takich jak Pingwin, czy Dwie-Twarze. Szkoda, jednak, że nie wyjaśniono bardziej, skąd wzięła się moneta u Harveya.

 

 

Niestety, wszystkie pięć epizodów skończyłem w 8 godzin, według zegarka steamowskiego. Historia jest więc dość krótka, a patrząc przez pryzmat ceny oraz niedoróbek technicznych, nieopłacalna. Około 130 zł za wersję konsolową oraz około 100 zł za wersję na PC to zbyt dużo. Osobiście uważam, że maksymalnie 50/60 zł za wersję pecetową to uczciwa cena. Warto więc poczekać, aż gra stanieje, a miejmy nadzieję, że za niedługo tak się stanie (zimowa wyprzedaż Steama).

 

Podsumowując, Batman: The Telltale Games Series to dobra produkcja, której zabrakło wiele w kwestiach technicznych. To one są głównym minusem zabawy, gdyż potrafią przeszkadzać mocno. A np. taki soundtrack jest w mojej opinii jak najbardziej pozytywny. Dużo plusów, jak i minusów. Jeżeli jesteście fanami Batmana to jest to dla Was pozycja obowiązkowa, jednakże nie napalajcie się mocno już teraz. Poczekajcie, aż stanieje. Historia potrafi zaskoczyć i czekam na jej kontynuację, bo patrząc przez pryzmat ostatnich scen, takowa będzie. Niestety będziemy musieli dłużej na nią poczekać, bo Telltale ma sporą kolejkę rozpoczętych serii, chociaż z drugiej strony potrafią pluć grami (a potem wychodzą takie techniczne perełki).  

  • Plusy
  • soundtrack
  • ciekawa historia
  • odpowiednie odwzorowanie uniwersum
  • animacje walki
  • voice-acting
  • Minusy
  • nierówna grafika
  • techniczne niedociągnięcia
  • pozorne wybory
  • podział na rozłożone w czasie epizody
O autorze
GeneticsDGeneticsD
230 0

0 Komentarzy