Co się stanie, gdy wykopiemy ostatni Bitcoin? - Publicystyka

00
TommyLee

Kiedy próbujemy zrozumieć, jak dokładnie działa technologia blockchain ze wszystkimi jej detalami i zabezpieczeniami, niemożliwym wydaje się fakt, że została ona stworzona przez zwykłego śmiertelnika.

 

W kodzie blockchain zapisane zostało kilkadziesiąt zasad, które sprawiają, że nieprzerwanie działa i rozwija się on od 10 lat. Jedną z tych zasad jest też maksymalna liczba bitcoinów, jakie mogą zostać wykopane. Może Was to zdziwić, ale do maksimum brakuje już “tylko” 4 mln! Czy w takim razie mining (z ang. “kopanie”) niedługo przestanie być potrzebny?
Bez obaw, raczej nie stanie się to tak szybko. Protokół blockchain sprawia, że wraz ze wzrostem ilości minerów (czyli kopiących), wydobycie kolejnych monet staje się coraz trudniejsze. Dodatkowo, nagroda za odblokowanie nowego bloku zmniejsza się o połowę co 210 tys bloków. Najbliższy moment “przepołowienia” ma nadejść w maju 2020 roku, kiedy to spadnie ona do 6,25 BTC za blok. Trudno jednak przypuszczać, że wpłynie to znacząco na spadek zainteresowania miningiem, bo nagrody nie są jedyną rzeczą, na której zarabiają jego entuzjaści. Dostają oni również prowizję z każdej transakcji mającej miejsce w odblokowanym przez nich bloku. Właśnie to pozostanie ich jedynym źródłem dochodu, kiedy zostanie osiągnięta liczba 21 mln wydobytych bitcoinów.

 


Kiedy wykopiemy ostatni Bitcoin i co się wtedy wydarzy?
Możesz pomyśleć, że skoro jesteśmy już tak blisko limitu - obecnie wykopane jest 17,928,250 BTC - to punkt kulminacyjny nastąpi w ciągu paru tygodni lub miesięcy. Co jeśli powiem, że na pewno nie stanie się to w trakcie najbliższych paru lat, a nawet dziesięcioleci? Jak wspominałam, blockchain na bieżąco utrudnia wydobywanie nowych tokenów oraz zmniejsza ich wartość. Dlatego też, pomimo tego, że w przeciągu 10 lat zostało wykopane ponad 80% całej puli bitcoinów, specjaliści przewidują, że maksymalne 21 mln zostanie wydobyte dopiero w 2140 roku!
Co to będzie oznaczać dla zwykłych użytkowników blockchaina? Obecnie minerzy skupiają się na wydobyciu jak największej ilości monet, zanim nagroda zostanie obniżona. Jednak, kiedy przestaną zarabiać na wydobywaniu nowych bitcoinów, pozostaną im jedynie dochody z prowizji i opłat transakcyjnych. Wiadomo, że im większa transakcja, tym większa prowizja, więc prawdopodobnie będzie to wpływać na kolejność zapisywania transakcji w bloku. A każdy blok ma określoną pojemność, która nie jest nieskończona. Dlatego też, minerzy postanowili szukać sposobów na powiększenie pojemności swoich bloków.
 

Segwit - co to jest?
W 2010 roku Nakamoto wprowadził limit wielkości bloku wynoszący 1MB w celu powstrzymania minerów od tworzenia większych bloków,, które mogłyby doprowadzić do rozerwania sieci blockchain. W tamtym czasie było to zupełnie wystarczające, jednak wraz ze wzrostem popularności bitcoina i wykonywanych w blokach transakcji, miejsce zaczęło być coraz cenniejsze. Wtedy właśnie firma Bitcoin Core wymyśliła Segregated Witness, w skrócie SegWit.
 Segwit zmniejsza ciężar każdej transakcji poprzez rozdzielenie podpisów od pozostałych danych operacji. Nie dość, że pozwala to zaoszczędzić miejsce w bloku, to zwiększa bezpieczeństwo, ponieważ hackerzy nie mają dostępu jednocześnie do wszystkich szczegółów transakcji. Rozwiązanie pozwoliło też zmniejszyć ciągle rosnące opłaty transakcyjne.
Jednak, aby Segwit mogło zostać zaimplementowane, firma Bitcoin Core potrzebowała na to zgody całej społeczności Bitcoin. Składają się na nią wszyscy kopiący, a najważniejsze są głosy tych, którzy posiadają największą moc procesorową i - tym samym - wydobywają najwięcej bitcoinów.

 


Kolejne zmiany w protokole
W przypadku rozwiązania Segwit minerzy doszli do porozumienia. Jednak, gdy parę miesięcy później próbowano wprowadzić tzw. Segwit2X, który zwiększyłby pojemność bloków do 2MB, społeczność nie była już tak zgodna i zrezygnowano z implementacji. Powodem było zbyt wysokie ryzyko oszustw oraz konieczność wprowadzenia naprawdę dużych zmian w sieci.
Obecnie najbardziej wyczekiwaną modyfikacją jest Lightning Network, które w skrócie ma wykonywać to samo, co Segwit, ale na dużo większą skalę. Lightning Network umożliwi użytkownikom tworzenie między sobą kanałów płatniczych, na których będą przeprowadzać transakcje przesyłając sobie nie konkretne sumy, a obietnice ich posiadania (“promise of ownership”. Kanał będzie otwierany i zapisywany w sieci blockchain, jednak wszystkie operacje i ich dane znajdowały się będą poza nią aż do momentu zamknięcia kanału przez jego użytkowników. W momencie zamknięcia dzielą się oni proporcjonalnie sumą bitcoinów na nim dostępnych, a w blockchain zapisywana jest jedynie informacja o stanie ich konta po zamknięciu kanału płatniczego.
Trudno jednak stwierdzić, jak to rozwiązanie przypadnie do gustu minerom, którzy przecież zarabiają również na opłatach transakcyjnych. Projekt jest jednak ciągle w fazach przygotowań, więc ciągle wiele może się zmienić. A minerzy mają jeszcze ponad 100 lat pewnych zysków z wydobywania kolejnych bitcoinów.

Jeśli wszystko to brzmi dla Ciebie nieco skomplikowanie, absolutnie się nie przejmuj. Jak wspominałam, stworzenie sieci blockchain, rządzących nią zasad i samej kryptowaluty, jaką jest bitcoin, wymagało nie lada inteligencji i wiedzy. Również każdą modyfikację tworzą zespoły najlepszych inżynierów i programistów świata, więc nie ma co się dziwić, że dla zwykłego użytkownika brzmi to jak obcy język. Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę z bitcoinami lub innymi kryptowalutami, świetnym miejscem do nauki inwestowania będzie bot inwestycyjny - np. mający bardzo rekomendacje Bitcoin Era. Wszelkie transakcje będzie on przerowadzał za Ciebie, więc Twój jedyny wkład to kapitał i zaledwie parę minut w ciągu dnia. Początki nie są takie trudne, jak może się wydawać!

 

Artykuł Sponsorowany

O autorze
TommyLeeTommyLee
919 0

0 Komentarzy