Najlepsze gry na Halloween - Felieton

03
Smyku

Co to za Halloween bez odrobiny strachu? Żebyście mogli godnie świętować, Gamedot przygotował dla was zestawienie kilku gier, które pozwolą spędzić jutrzejszy wieczór w atmosferze prawdziwej grozy i przerażenia.

Założenie jest proste: starałem się dla was wybrać takie tytuły, w których nacisk stawiany jest przede wszystkim na przyprawienie gracza o zawał serca. Nie muszą to być gry najlepsze w swoim gatunku (choć przeważnie takie właśnie są), wystarczy, by były w stanie szybko wywołać lęk i drżenie rąk. Horror horrorowi nierówny i wbrew pozorom nie w każdej grze z tego gatunku właśnie o to chodzi – doskonałym przykładem są giganci w postaci Resident Evil i Silent Hill. Kto z ręką na sercu jest w stanie powiedzieć, że ogrywając tytuły z obu tych serii naprawdę się bał?

Panie, a gdzie Alan Wake? F.E.A.R.? Layers of FearCondemned: Criminal Origins? Ano nie ma. Tych z was, którzy już chcą wysyłać mnie do pośredniaka albo na budowę przypominam, że każda tego typu lista to subiektywny wybór autora i nic więcej. A tak się składa, że wspomniane przed chwilą gry, choć bardzo dobre (ba, przy większości z nich bawiłem się rewelacyjnie), mnie osobiście aż tak bardzo nie wystraszyły. Mógłbym też wspomnieć o Sanitarium czy Stasis, ale mimo genialnego klimatu są to nadal przygodówki typu point and click, gdzie siłą rzeczy poczucie zagrożenia spada niemal do zera z chwilą uświadomienia sobie, że nic na nas nagle nie wyskoczy i nie wywlecze wnętrzności przez gardło.

Wieczór Halloween to tylko kilka godzin, dlatego nie mamy czasu na żadne budowanie atmosfery, stopniowe szczucie gracza itd. I rzecz najważniejsza: skoro robimy polecankę z której faktycznie macie skorzystać, każdą z umieszczonych poniżej gier możecie nabyć legalnie i bez większych problemów, czyli łapania rzadkich egzemplarzy w Internecie. Także sorry Eternal DarknessP.T. i Aliens vs Predator 2

 

Zew Cthullu: Mroczne zakątki świata (PC)

Dość dziwny przypadek, jeśli chodzi o growe horrory. Przez większą część Mroczne zakątki świata to absolutnie rewelacyjny i przerażający tytuł. Sekwencja ucieczki z motelu wżarła mi się w pamięć na wieki wieków i już chyba nigdy się jej nie pozbędę. Niestety w momencie, w którym w nasze ręce trafia pierwsza giwera… czar po prostu pryska. Mimo to do sekwencji strzelankowej tak szybko nie dojdziecie, a ta skradankowa na halloweenową noc będzie jak znalazł.

 

Amnesia: Mroczny obłęd (PC)

O tym, jak wielkie piętno odcisnęła Amnesia na całym gatunku gier, przekonywać nikogo specjalnie nie trzeba. Wystarczy wspomnieć, że obecnie każdy horror FPP z możliwością poruszania dużej ilości przedmiotów, zaraz porównywany jest właśnie do Amnesii. I nic dziwnego: rzadko która trzyma w takim napięciu, na dodatek przez cały czas musimy pilnować, żeby nasz bohater pozostał przy zdrowych zmysłach, bo w innym wypadku… Warto też zapoznać się z innymi grami Frictional Games, który to producent ma na swoim koncie trylogię Penumbra i SOMA.

 

Obcy: Izolacja (PC, PS3, PS4, X360, XOne)

Wiem, niby w dziele studia Creative Assembly Obcy nie zagraża nam przez cały czas, a etapy, gdy jesteśmy bezpieczni, można łatwo rozpoznać. Gdy jednak potwór wreszcie pojawi się… Wtedy warto mieć parę zapasowych spodni w pobliżu. Bestia jest inteligentna i nigdy nie możemy być pewni, jak zareaguje. Dlatego zamiast cierpliwie przyglądać się jej ruchom i w skupieniu rozpracowywać skrypt zachowania, pozostaje nam ciągłe improwizowanie i modlitwa do wszelkich znanych bóstw. Uwierzcie mi, w tej grze, gdy znajdziecie już w miarę bezpieczną kryjówkę, będziecie bać się jej opuszczać… 

 

Outlast (PC, PS4, XOne)

Jedna z ulubionych gier wszelkiego typu youtuberów, drących przy tym tytule japę ku uciesze oglądającej ich publiczności. Outlast trochę przypomina Obcego: Izolację - tu również nasza postać jest bezbronna i w obliczu zagrożenia pozostaje jej szaleńcza ucieczka przed goniącymi ją psycholami. A ci są szybcy i nieustępliwi i często na znalezienie odpowiedniej kryjówki mamy naprawdę niewiele czasu. W skrócie: jazda bez trzymanki od początku do końca. W przyszłym roku na rynku ukaże się też druga część, zapowiadająca się jeszcze bardziej przerażająco.

 

Five Nights at Freddy’s (PC)

Nie no, tak tylko żartuję. Jeśli nie jesteście gwiazdami Internetu, to ta gra będzie wydawać się wam straszna do co najwyżej dziesiątego jump scarea.

 

Dead Space (PC, PS3, X360)

Dowód na to, że lepiej być bezrobotnym magistrem politologii, niż inżynierem zdobywającym kosmos. Dead Space to przede wszystkim propozycja dla tych, którzy przez leciwą grafikę nie potrafią już przestraszyć się System Shock 2. Wiadomo też, że chodzi mi tylko o część pierwszą DS (ewentualnie drugą). Niestety, im dalej w las, tym Elektronicy bardziej odchodzili od pierwotnego klimatu, czyniąc ze swojego dzieła zwykły shooter.

 

BioShock (PC, PS3, PS4, X360, XOne)

Większość z was może się nie zgadzać z takim wyborem, ale co mogę poradzić na to, że pierwsza część przygody w podwodnym mieście Rapture przyprawia mnie o palpitacje serca? Niby od samego początku dysponujemy bronią i specjalnymi, parapsychicznymi zdolnościami, ale mimo to BioShock to jedna z tych gier, gdzie każdy kontakt z przeciwnikiem powoduje u mnie drżenie. Ostatnia część serii, Infinite, choć sama w sobie była świetną grą, to jednak tak silnego uczucia niepokoju już nie wzbudzała.

 

Forbidden Siren (PS2, PS4)

Nieco mniej znana gra, za to wśród miłośników japońszczyzny i survival-horrorów rzecz otoczona kultem. Tytuł chory i przerażający. Silent Hill miał rewelacyjny klimat i fabułę? Tak, ale to Forbidden Siren potrafi solidnie przestraszyć. Oczywiście, jeśli chce wam się walczyć nie tylko z Shibito, ale też topornym sterowaniem. Na szczęście klasyk z PS2 trafił także na PS4 i w ramach halloweenowej promocji można go zgarnąć z PS Shop za nieco ponad dwie dyszki.

 

Slender: The Eight Pages (PC)

Dlaczego ta darmowa gra jest tak cholernie straszna? Nie mam pojęcia. Przeciwnik jest jeden, a jego pojawienie się sygnalizują nagłe zakłócenia, dzięki którym wiemy, że pora brać nogi za pas. Nie rzuci się więc na nas nagle żaden stwór, bo Slenderman do biegania skory nie jest, a i jego aparycja nie powinna aż tak przerażać… Mimo to twórcy Slender: The Eight Pages udało się stworzyć prostą gierkę, której klimatu pozazdrościć mogą dużo droższe i bardziej rozbudowane tytuły.

 

O autorze
SmykuSmyku
215 0
Lubi gry i burze.

0 Komentarzy