The Long Dark - Recenzje

22
YASIU

The Long Dark, to survivalowy projekt kanadyjskiego Hinterland Studio, którego początki w Early Access sięgają 2014 roku. Teraz po trzech latach produkcja opuściła wczesny dostęp i w wersji finalnej zadebiutowała na rynku.

 

Człowiek i Natura

Gra należy do klasycznego gatunku symulatora przetrwania w ekstremalnych warunkach. Do największej nowości ostatecznego buildu należy opcja „Story Mode”, czyli innymi słowy – fabuła (dotychczas bawiliśmy się w ramach wolnej amerykanki).

 

 

Wcielamy się w niej w rolę Williama Mackenziego – pilota, który ocalał z katastrofy lotniczej spowodowanej burzą magnetyczną. Niestety los rzuca nas w mroźne, pełne dzikich zwierząt tereny, a jakby tego było mało z czasem dostęp do wody, czy pożywienia staje się coraz bardziej utrudniony. Naszym oczywistym zadaniem jest więc przetrwanie tych ciężkich warunków i odnalezienie zaginionej koleżanki oraz drogi do domu. 

Niestety twórcy poszli w kierunku, którego osobiście nie popieram w grach, czyli udostępniania historii w odcinkach. W podstawce otrzymaliśmy pierwsze dwa epizody, wystarczające na około 12-15 godzin zabawy, a na resztę przyjdzie nam trochę poczekać. Oczywiście ma to na celu wydłużenie żywotności omawianej produkcji i zwiększenia sprzedaży, ale dla mnie to i tak pewna wada.

 

Ciężki los rozbitka

Do codziennych czynności, które musimy wykonywać w trakcie wojaży należy zapewnienie bohaterowi świeżego pokarmu, wody oraz ciepła. Wspomniane potrzeby stanowią nie lada wyzwanie w tak spartańskich warunkach, lecz nikt nie mówił, iż będzie lekko. Polujemy więc na dostępną zwierzynę np. króliki, zachowując przy tym szczególną czujność, gdyż łatwo je spłoszyć i powrócić z pustymi rękoma.

Należy pamiętać, aby dbać też o odpowiednią temperaturę, nie doprowadzając do wyziębienia organizmu. Z pomocą przychodzi ognisko rozpalane z różnego rodzaju zebranego drewna. Zagotujemy w nim także wodę i upieczemy surowe mięso.

 

 

Do gustu przypadł mi prosty i przejrzysty ekwipunek. Kolekcjonujemy w nim najważniejsze rzeczy jak choćby narzędzia, pokarm, czy bandaże służące do regeneracji zdrowia oraz modyfikujemy wygląd postaci o różnego rodzaju ubrania lub buty.

Losowość obecna w produkcji dotyczy panujących wokół warunków atmosferycznych, stanowiących kolejne utrudnienie i nie lada gratkę dla rządnych przygód fanów survivali. Wychodząc na zewnątrz nie możemy sobie do końca niczego rozplanować ponieważ z dopisującej pogody ni z tego ni z owego może rozpętać się burza śnieżna powodująca stopniowe wychłodzenie organizmu i zmuszająca do szukania źródła ciepła.

W grze nie zabrakło zapowiadanego wcześniej sandboksowego modelu zabawy. Dostępny świat, choć rozmiarami nie przypomina Grand theft Auto V, to jest dość duży i o ile w fabule idziemy po przysłowiowej nitce do kłębka tak w otwartym trybie czujemy sporą swobodę poruszania.

 

Techniczne fuszerki

Wiem, iż wiele nowoczesnych osób nie odnotuje tej informacji jako szczególnie istotnej, lecz paru może się przydać. Mianowicie w The Long Dark nie odnajdziemy polskich napisów. Co przy dzisiejszej lokalizacji nawet mało znaczących, tanich indyków stanowi spore zaskoczenie, a autorzy zasługują na lanie. Fakt, faktem istnieje jakieś amatorskie spolszczenie, lecz wiele słówek zostało przez tłumaczy pominiętych jak choćby dialogi (z drugiej strony – lepszy rydz niż nic).

Recenzowany tytuł oparto na technologii Unity, co w wypadku wielu starszych sprzętów, w tym moim wiąże się z nie lada problemami optymalizacyjnymi, a w efekcie wieloma ścinkami. Doprawdy nie wiem czemu wielu twórców korzysta z usług tego silnika - może dlatego, że jest tani albo łatwy w obsłudze?

 

 

Jedną z większych wad tego survivalu jest kompletnie zrypany system zapisu. Otóż jeżeli zdarzy nam się nieumiejętnie kierować zasobami, a w konsekwencji zaliczyć zgona, to zostaniemy wczytani w momencie rozpoczęcia kryzysu. Wówczas pozostają dwa wyjścia: desperackie szukanie rozwiązania z patowej sytuacji lub rozpoczęcie przygody na nowo. Może chciano w ten sposób ponieść wyzwanie, ale nie prawdę mówiąc, to jest słabe.

Sama warstwa graficzna także nie należy do mocnych punktów programu. Lokacje, wygląd postaci prezentują dość przeciętny poziom na tle wielu innych produkcji o podobnych wymaganiach sprzętowych. Uważam, że z tego owocu można było wycisnąć więcej soku. Warto podkreślić również zastosowanie dość kolorowych barw otaczającego nas świata, co w katastroficznej produkcji o przetrwaniu pasuje jak wół do karety.

 

The Long Dark zaliczam przede wszystkim do miana porządnych survivali, (z odpowiednio wysokim poziomem trudności) który pomimo przeciętnej oprawy graficznej, czy pociachania historii na epizody myślę bez problemu przyciągnie wielu fanów tego gatunku. Zawsze pozostaje także tryb nieskrępowanej niczym eksploracji.

The Long Dark

Ocena
7.5
Wasza ocena
brak
Oceń grę
  • Plusy
  • Bardzo dobry survival
  • Ciekawa fabuła
  • Trudna
  • W miarę rozbudowana
  • Minusy
  • Zepsuty system zapisu
  • Problemy techniczne
  • Przeciętna oprawa wizualna
O autorze
YASIUYASIU
861 0

2 Komentarze

awatar
Dj Suka (gość) 3 dni temu

ta gra to żenujący krap.

0 Odpowiedz
Darius 3 dni temu

Za mało interakcji z otoczeniem jest w tej grze

0 Odpowiedz