Mafia 3 - Recenzje

13
Cascad

Gangsterskie opowieści zawsze będą świetnym tematem na gry – tak samo jak dramaty wojenne, epopeje sci-fi czy wędrówki do świata fantasy. Niedopracowana i niezbyt zróżnicowana Mafia 3 jest na to dowodem być może lepszym niż produkcje doszlifowane, błyszczące, kipiące zawartością. Bo sztuką nie jest trzymać przy sobie gracza gdy ma się wszystko dopieszczone, sztuką jest robić to mimo piętrzącej się sterty wad. Tak jak tutaj.

 

 

W Mafii 3, mimo tytułu, nie gramy Włochem pnącym się w górę hierarchii swej „rodziny” przy pomocy pięści i strzelby. Zamiast tego przyjmujemy rolę czarnoskórego, silnego jak byk Lincolna Claya, który z drobnego opryszka zmienia się w króla miasta, zdobywającego każdy jego skrawek brutalną siłą. Gameplayowo, jest to gra o przejmowaniu terytoriów w otwartym świecie. Pokazuje to, że jeżdżenie od punktu do punktu, by zdobyć kolejne strategicznie ważne miejscówki jest motywem oklepanym, ale jednak na tyle skutecznym, by nawet pod koniec 2016 roku przytrzymać ludzi przy padach i klawiaturach.

 

Patrząc na całość ludonarracyjnie fabuła klei się z tym systemem zabawy. Lincoln rozpętuje w New Bordeaux prawdziwe piekło bo uznał, że to jedyne wyjście z sytuacji, w której się znalazł... i mało kto nie przyzna mu racji. Zemsta, której chce dopełnić wpłynie na życie wielu osób, o czym dowiemy się z bardzo dobrze przedstawionej fabuły pokazującej najważniejsze momenty gry z podwójnej perspektywy: policyjnego dochodzenia i relacji świadka-współpracownika naszego bohatera. Nie ma potrzeby podawać konkretów, by wiedzieć że będzie ciekawie – historie wielkich przestępców pokazywane z różnych ujęć mają w sobie wystarczająco dużo mocy, by bez przerwy chcieć po nie sięgać. Tak jak myślicie będą tu rozboje, morderstwa, kradzieże, tortury, zemsty na zimno, na ciepło, zemsty al dente, zemsty w sosie słodko-kwaśnym i zemsty z buraczkami. A najwięcej kolorytu doda im nie system gry (o nim za chwilę), tylko to, że pokazuje ona Amerykę przełomu lat 60-tych i 70-tych z perspektywy czarnoskórego obywatela, spotykającego się niemal na każdym kroku z rasizmem.

 

 

Brutalna policja mająca nas cały czas na uwadze, okropne wyzwiska, a nawet wypraszanie ze sklepów „nie dla kolorowych” uwydatniają problemy, z których echem USA boryka się do dzisiaj. I choć twórcy bali się pokazać zbyt dużo (to czuć), to jednak na tle innych wysokobudżetowych gier Mafia 3 po prostu błyszczy sposobem przedstawienia dyskryminacji rasowej. Zabrzmi to nieco dziwnie, ale buduje to wspaniały klimat jeżeli dodamy do tego wspaniale jesienno-bagnisto-słoneczną atmosferę New Bordeaux (fikcyjne miasto wzorowane na terenach Nowego Orleanu) oraz ścieżkę dźwiękową, z którą konkurować może chyba tylko ta z najlepszych odsłon serii GTA. Usłyszymy tu piosenki z epoki, piosenki ważne, piosenki silne, piosenki Rolling Stonesów, The Animals, Johny'ego Casha czy The Tams stanowiące cudowną lekcję historii muzyki. Zresztą nabierają one szczególnego znaczenia i wydają się bliskie nawet nam, Polakom, gdy uświadomimy sobie że pochodzą one z tego samego okresu, w którym Czesław Niemen stworzył jedną z najważniejszych dla naszego kraju piosenek; „Dziwny jest ten świat” (co zresztą udowadnia, że tworzył wtedy rzeczy na poziomie innych wielkich światowych artystów). Będę szczery do bólu i napiszę, że ten utwór idealnie pasowałby do tego, by znaleźć się na Soundtracku Mafii 3. Trudno wymyślić lepszy komplement dla ścieżki dźwiękowej.

 

Strzel i jedź

 

Fantastycznie przedstawiony klimat i realia przysłaniają to, że warstwa graficzna gry jest niezbyt okazała. Tzn. często jest tu ładnie, ale jeszcze częściej fizyka potrafi wariować, nagminnie coś się doczytuje, a system oświetlenia wariuje jak krasnal, który wypił za dużo syropu na kaszel. Te techniczne problemy nie przeszkadzają jednak aż tak jak powtarzalność misji, które zwyczajnie musimy zaliczyć, by ruszyć fabułę do przodu – a ta jak już ustaliliśmy, jest bardzo dobra.

 

Niestety wszystkie zadania prowadzące nas do przejęcia kontroli nad jakąś dzielnicą to mini-misje na małym obszarze, w których wystarczy wszystkich zabić lub dla odmiany wszystkich zabić i wziąć jakiś przedmiot. Poziom tego wyzwania oceniam na zastraszająco niski, gdyż bardzo szybko odkrywamy, że Lincoln dysponuje magicznymi ustami i wystarczy, że tylko zagwiżdże a przeciwnik już będzie szedł w jego stronę. Dlatego wystarczy stać za murkiem, wabić oponentów i brutalnie (jednym przyciskiem) ich eliminować. Proces ten można powtarzać praktycznie bez końca ponieważ sługusy mafijnych bossów są ślepi i głupi, nie potrafiąc odpowiednio zareagować na stos ciał, jaki nagle pojawia się w zajmowanej przez nich fabryce, czy też pójść sprawdzić podejrzane miejsce w większej grupie. Na szczęście gdy popiszemy się totalną nonszalancją to w końcu zostaniemy zauważeni i gra zmieni się w ostrą strzelaninę, przy której należy dość mocno się napocić, by nie umrzeć, jednak takie momenty zdarzają się stosunkowo rzadko. Jest to szczególnie przykre gdy przypomnimy sobie jak cudownie działała inteligencja strażników w Metal Gear Solid V – przy tych z Mafii 3 wypadają oni jak członkowie Mensy.

 

 

Boli to przede wszystkim dlatego, że gra 2K to tak naprawdę tylko jeżdżenie po mieście słuchając świetnej muzyki, poznawanie kolejnych kawałków wciągającego scenariusza i te nieszczęsne potyczki, które odarte z klimatu byłyby słabą grą o skradaniu i średnią o strzelaniu. Dobrze, że wygląd New Bordeaux potrafi dużo nadrobić i urzekać swym specyficznym pięknem i atmosferą minionej epoki, bo bez tego ciężko byłoby Mafię 3 komukolwiek polecić.

 

Jeśli chcesz się przekonać, ile są warte pieniądze, to spróbuj je od kogoś pożyczyć

 

Ostatnią kwestią istotną dla rozgrywki, o której warto wspomnieć są pieniądze i nieco zagmatwany system ich działania. Z jednej strony wszystko się wokół nich kręci bo trzeba odcinać od nich swoich głównych przeciwników nim wystawią się na eliminację, z drugiej gdy je mamy to nie bardzo jest co z nimi robić. Większości przydatnych rzeczy nie da się kupić bez postępów w fabule, inne dostaje się właśnie wraz z postępem, a koniec końców i tak okazuje się, że do przejścia gry wystarczy znaleźć kamizelkę kuloodporną (w razie draki) i ulubiony pistolet, a reszta potoczy się sama. Na pewno jest to kolejny zaniedbany aspekt, który powinien być bardziej dopracowany ale zabrakło na to czasu.

 

Kończenie gry w pośpiechu widać zresztą niemal na każdym kroku. Od podobnych do siebie misji po słabą optymalizację silnika gry i brak urozmaiceń... a jednak Mafię 3 warto poznać. Lincoln jest postacią, która idealnie pasuje do tego świata i zadania jakie przed nim postawiono. Jego współtowarzysze są barwnymi Irlandczykami, Haitańczykami, Amerykanami.... a przeciwnicy również potrafią chcieć od życia czegoś więcej niż oglądania jak świat płonie. I dzięki bardzo dobrze poprowadzonej narracji – szczególnie na początku – zyskujemy rozpęd, pozwalający na tyle wejść w tę historię, by nie chcieć jej opuszczać przy kolejnym zleceniu eliminacji jakiegoś bezmózgiego opryszka. Kwestią kluczową przy sięganiu po tę grę jest po prostu wasza tolerancja na sztampowe elementy sandboksów, bo w większości przypadków Mafia 3 to jedna wielka sztampa, przerywana co jakiś czas ciekawą konfrontacją z bossem danego regionu.

 

 

Finalnie, zebranie własnej szajki kontrolującej New Bordeaux to podróż, którą warto przeżyć – nawet jeżeli za mało w niej „tego czegoś”. Ryzyko znudzenia jest bardzo duże, ale jeśli okaże się, że gra trafia w wiele waszych czułych punktów (jak u mnie z muzyką, klimatem, miastem i postaciami) to będziecie się z nią lubić. I kto wie, może po kilku miesiącach i latach będziecie ją nawet dobrze wspominać.

 

 

Mafia 3

Ocena
6.5
Wasza ocena
3
Oceń grę
  • Plusy
  • Świetna atmosfera New Bordeaux
  • Ścieżka muzyczka
  • Postać Lincolna
  • Fabuła
  • Minusy
  • Powtarzalność zadań
  • Naprawdę... powtarzalność zadań
  • Głupota AI
  • Bardzo dużo problemów technicznych
O autorze
CascadCascad
3215 22

Prawdziwy entuzjasta gier, który uwielbia z nich szydzić, żartować i nakręcać się na kolejne premiery. Piszę dla was newsy, raporty, recenzje… lubię oryginalne pomysły, dziwactwa i cały czas jestem na czasie. 

1 Komentarz

awatar
Gość (gość) 3 lata temu

gra ok, mafia niezbyt

0 Odpowiedz