AVerMedia Live Streamer MIC 133 - recenzja - Recenzje

00
TommyLee

Podczas produkcji treści na YouTube, trzeba pamiętać o wielu elementach. Każdy film składa się zarówno z audio, jak i wideo. Wśród doświadczonych twórców panuje przekonanie, iż to właśnie o jakość dźwięku należy zadbać w pierwszej kolejności. Czy w takim razie mikrofon firmy AVerMedia – Live Streamer MIC 133 sprosta wymaganiom?

Konkurencja na YouTube nigdy nie śpi. Twórcy, którzy podchodzą do prowadzenia swoich kanałów na poważnie, ciągle dążą do jak najlepszej jakości swoich produkcji. Niektórzy z nich muszą mierzyć się dodatkowo z problemem mobilności, gdyż nie każdy sprzęt nadaje się do użycia poza domem. Naprzeciw tym problemom wychodzi mikrofon Live Streamer MIC 133. Powstał on z myślą o blogerach, youtuberach czy vlogerach, którzy tworzą treści zarówno w domu, jak i poza nim.

 

Pierwsze wrażenia

Trzeba przyznać, że zestaw oferowany przez AVerMedię zaskakuje i to bardzo pozytywnie. Po otwarciu pudełka najpierw zobaczymy wyeksponowany mikrofon w kształcie walca. Niewielka waga, bo zaledwie 80 g, to jedna z jego wielu zalet. Kolejną jest, jak przystało na tego producenta, bardzo dobre wykonanie całości. Urządzenie nie “zawiewa” typową chińską taniością, ponieważ do produkcji użyto materiałów o należytej jakości, które następnie poskładano w dobrze prezentującą się bryłę. Dotyczy to nie tylko samego mikrofonu, ale i wszystkich załączonych akcesoriów. Wszakże po sprzęcie kosztującym około 69 dolarów należy już wymagać pewnego poziomu.

W zestawie znajdziemy jeszcze metalowy, regulowany uchwyt, który powinien pasować choćby do większości współczesnych lustrzanek. Mikrofon dopasowujemy na wcisk, a przed jego wypadnięciem chroni gumowa otulina wewnątrz cylindrycznego uchwytu. Do tego dostajemy jeszcze metalową podstawkę w postaci ringu. Przydaje się ona, gdy chcemy nagrać konkretny materiał przy komputerze mając przed sobą biurko. Na tym nie koniec, bo w opakowaniu znajdziecie jeszcze kudłatą ochronę przed wiatrem, plus etui na wszystkie akcesoria.

Spokojnie, w opakowaniu czekają jeszcze dwa komponenty – zresztą bardzo istotne. AVerMedia do dyspozycji szczęśliwego nabywcy oddaje dwa przewody zakończone końcówkami jack 3.5 mm. Pierwszy ma końcówki 3-pinowe i wykorzystujemy go do podłączenia mikrofonu z lustrzanką. Drugi kabel natomiast z jednej strony posiada 4-pinową końcówkę, z drugiej zaś strony rozgałęzienie na podłączenie słuchawek. Przydaje się on w dwóch scenariuszach. Przykładowo do podłączenia smartfonu lub notebooka, który wyposażono tylko w jedno wyjście/wejście jack, łączące funkcje słuchawkowe i mikrofonu.

 

Specyfikacja sprzętu:

Typ mikrofonu: wielokierunkowy mikrofon pojemnościowy,

Gniazdo: 3,5 mm mini-jack,

Czułość: -37 dB +/-3 dB na 1 kHz,

Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 16 kHz,

Max SPL: 110 dB,

Masa: 80 gramów,

Wielkość (z podstawką): 70 x 83.3 x 132.25 mm.

 

Test poza domem

Mikrofon w pierwszym rzędzie zaprojektowano z myślą o mobilnym nagrywaniu. Tak też rozegram ten test, ponieważ AVerMedię zabrałem na małe wydarzenie gamingowe. W gmachu budynku uniwersytetu, na rozpoczęcie wiosny, zorganizowano Lan Party. Kilkudziesięciu graczy, tylu samo gapiów oraz sporo głośnej muzyki – tak w skrócie można podsumować taki weekend. Jednym słowem środowisko idealne na pierwszy test.

Live Streamer MIC 133 został podłączony do aparatu Sony Alpha a7 mkII. Uchwyt pasował idealnie i montaż nie sprawił żadnych problemów. Niewielka waga i kompaktowe rozmiary sprawiają, że na MIC 133 nie zwracamy uwagi podczas biegania po wydarzeniu. W tej kwestii postulat „mobilności” został w całkowicie spełniony przez producenta. A jak nagrywanie? Mikrofon należycie wyłapywał rozmówcę z odległości metra, nawet gdy dookoła działa się dość sporo. Bardzo ładnie separuje zbędne szumy, dlatego końcowy materiał nie wymaga nawet większej ingerencji z naszej strony. Wszakże jakość audio nie jest idealna, co warto mieć na uwadze. Nasi rozmówcy brzmią dość “nisko” ale wyraźnie, przy czym należy pamiętać, że nie jest to high-end’owy sprzęt, a dość prosty mikrofon do nagrywania w terenie.

Sytuacja wyglądała identycznie podczas wykorzystania telefonu do nagrywania – w tym przypadku był to Huawei P8 Lite. Nie najgorzej wypada także użytkowanie z komputerem. Dzięki stojakowi mikrofon trzyma pewnie pion i nie trzeba go trzymać aż tak blisko, by wyłapał naszą mowę. Zresztą w domowym zaciszu jesteśmy narażeni na zewnętrzne hałasy w mniejszym stopniu. Innymi słowy nagrywanie – na naszej platformie testowej z Windows 7 – nie sprawiło żadnych problemów. Pamiętajcie tylko, aby nie mówić półgłosem, bo MIC 133 może wszystkiego nie wyłapać należycie. Zresztą starych wyjadaczy YouTube’a nie będę uczyć oratorskiego fachu.

 

Podsumowanie

AVermedia kolejny raz nie zawodzi. Wraz z premierą Live Streamer MIC 133, producent postawił poprzeczkę jeszcze wyżej niż poprzednio. Za około 240 zł dostajemy prosty w użyciu mikrofon, który miło zaskakuje dobrym wykonaniem i funkcjonalnością. Sprzęt zdaje egzamin nie tylko w domowym zaciszu, ale także poza nim. Jest on godny polecenia youtubowym twórcom, a zwłaszcza tym początkującym.

 

 

O autorze
TommyLeeTommyLee
873 0

0 Komentarzy