Syberyjskie Wspomnienie - Publicystyka

02
YASIU

Zapewne stawiając Kate Walker na równi z Larą Croft u większości osób wywołam spore zdziwienie i politowanie, ale starzy wyjadacze przygodówek tylko się uśmiechną i pokiwają głowami, bowiem dla nas bohaterka Syberii jest równie ważna co dzielna pani archeolog. 

 

Rzadko kiedy decyduję się na pisanie artykułów wspominkowych, aczkolwiek Syberia to seria dla której w dniu premiery trzeciej odsłony należy zrobić wyjątek, gdyż miała ona znaczący wpływ na cały zapomniany obecnie gatunek point&click. 

 

 

Benoit Sokal należy do wąskiego grona ludzi potrafiących stworzyć nie tylko przepiękne grafiki do swoich produkcji, ale też genialny scenariusz.

Cała wielka przygoda typowej, młodej prawniczki z Nowego Jorku rozpoczyna się w momencie przybycia do miasta Valadilene, gdzie ma podpisać dokumenty dotyczące przejęcia pewnej niepozornej fabryczki automatów.  Niestety trafia na smutny moment pogrzebu właścicielki. Jakby tego było mało dowiaduje się, iż jedyny spadkobierca, a zarazem rodzony brat Anny wbrew powszechnej opinii nie zginął jako dziecko w górach, lecz żyje, co komplikuje tylko kwestię przejęcia biznesu. 

 

 

Zwiedzając zaniedbaną firmę Walker natrafia na robota Oscara twierdzącego, że jest maszynistą tajemniczego, nakręcanego pociągu, jadącego w głąb dalekiej Rosji. Postanawia więc skorzystać z okazji i odnaleźć Hansa, by dokończyć sprawę.

Druga część kontynuuje wątek rozpoczęty w zaskakującym finale, skupiając się na podróży tym razem w odległe rejony Syberii, gdzie główna bohaterka musi pomóc spełnić marzenie z dzieciństwa dziedzica fabryki automatów Hansa Volarberga odnajdując ostatni żyjący gatunek mamutów.

Opowiedziana historia jak rzadko która potrafi zaskoczyć, czy wręcz wbić w fotel. Dodatkowo rysuje obraz starszego, schorowanego człowieka, mającego jakieś tam niby surrealistyczne dziecinne marzenie, gotowego położyć na szalę własne zdrowie, a nawet życie. Jakby tego było mało Walker zrywającą ze swoim dość perspektywicznym życiem zaczyna ścigać prywatny detektyw wynajęty przez byłego pracodawcę. Normalnie intryga jak w dobrej powieści szpiegowskiej. 

 

 

Omawiana seria jako jedna z ostatnich rdzennych przygodówek zawiera zagadki z prawdziwego zdarzenia. Zaryzykuję stwierdzenie, iż obecna generacja produkcji z tego gatunku traktuje graczy za bardzo po macoszemu, podając rozwiązania na tacy. W Syberii musimy rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać, a później łączyć całość zebranych informacji do logicznej kupy. Idealny przykład wysokiego stopnia trudności obrazuje sytuacja w której musimy przyrządzić drinka dla diwy operowej, mieszając składniki w odpowiedniej kolejności. Takową informację uzyskamy dzwoniąc do barmana, odnajdując uprzednio jego numer telefonu na broszurze. 

Dwójka nieco spuszcza z tonu, lecz jest dalej logicznym rollercoasterem. Przyznam – darzę ogromnym szacunkiem osoby umiejące przejść obie gry bez sięgania do solucji, a była ona dołączona na płycie. 

 

 

Postaci zostały wykonane w pełnym trójwymiarze, a tła w dość anachroniczym jak na dzisiejsze standardy statycznym 2D. Aczkolwiek w żadnym stopniu nie umniejsza to finalnej jakości, bowiem lokacje zaprojektował w charakterystyczny dla siebie sposób sam Benoit Sokal, znany z mistrzowskiej kreski.

Skomponowana muzyka celująco wpasowuje się w poważny świat otoczony automatami. Przewijają się przede wszystkim niezwykle klimatyczny temat muzyki klasycznej. 

 

Syberię bez wątpienia zaliczę jako serię mojej młodości. Choć w przeciwieństwie do wielu ludzi nie uroniłem ani kropli łzy przy zwieńczeniu tej opowieści to zmusiła mnie do kilku refleksji. Uważam, że zdecydowanie warto umieścić szalone perypetie Kate na półce obok innych, wybitnych dzieł. 

O autorze
YASIUYASIU
235 0

0 Komentarzy