Magia otoczenia czyli kilka słów o najlepszych ścieżkach dźwiękowych w grach - Publicystyka

30
Dakann

Muzyka jest nieodłącznym elementem udanej gry komputerowej. Brzmi banalnie, wiem. Jednak to co słyszy gracz podczas wyrzynania tysięcy stworów, biegania po dachach budynków lub jazdy sportowym autem jest tak samo ważne, jak oprawa graficzna czy sama grywalność. Nic bowiem nie potrafi lepiej nastroić (lub wprowadzić w obłęd) jak ścieżka dźwiękowa, której zmuszeni będziemy słuchać kilka godzin non stop i to przez paręnaście czy parędziesiąt dni. Są tytuły, które potrafią wprowadzić gracza w stan katatonii, są i takie, które potem wykorzystujemy w sesjach RPG lub słuchamy na siłowni. Dlatego z przyjemnością przedstawię Wam swój indywidualny spis najlepszych muzycznych podkładów jakie dane mi było usłyszeć z membran słuchawek.

 

Quake I 


Jedna z ważniejszych pozycji w historii gier FPS jak i takowych w ogóle. Quake zachwycał klimatem i czyścił aorty już 10-latkom. Nic jednak nie spotęgowałoby walki z demonicznymi hordami tak mocno, jak właśnie ścieżka dźwiękowa. Ostra, ciężka, mocna. Nine Inch Nails, którzy nagrali także motyw przewodni do gry, nawet nazwą pasują do jej klimatu (wiecie, gwoździe i te sprawy). Przez całą grę towarzyszy nam ciężki, smolisty klimat. Trent Reznor stworzył muzykę tła, która doprowadzała do stanu przedzawałowego nawet podczas chowania się w kącie. Przeraźliwie dobra robota.

 

Silent Hill


 

Irytująca, czasami wręcz wnerwiająca dźwiękami muzyka autorstwa kompozytora imieniem Akira Yamaoka, zapewnia szybką wycieczkę do krainy koszmarów. Barwna, bogata i lekko przerażająca. Oto bogactwo japońskich speców od horroru. W całej ścieżce nie brakowało nawet lekko rockowych kawałków (Shot Down in Flames), lekkiego transu czy delikatnie niepokojącego lounge. O ile coś takiego może istnieć (nie znam się aż tak zajebiście na muzyce, nie bijcie). Tak czy inaczej ścieżka autorstwa Akiry dla niektórych uchodzi za legendarną. Ja uważam ją za zwyczajnie bardzo dobrą.

 

Diablo 2


 

Kultowe, kultowe, kultowe. Nic dodać, nic ująć. Pobyt w Tristram będzie pamiętać każdy, bowiem dźwięk gitary klasycznej na stałe wpisał się w legendę tej produkcji. Choć sam tytuł wybitny, bez muzyki nie byłby kompletny. Nastrojowa, z nutką grozy, świetnie wprowadzała w klimat każdego z poszczególnych aktów (szczególnie Lut Gholein). To jeden z tych soudtracków, które świetnie funkcjonują poza samą grą. Nie raz towarzyszyła moim graczom podczas prowadzonych sesji RPG. Największa zaleta to fakt, że właściwie nigdy się nie nudzi i pasuje praktycznie do każdej, mrocznej opowieści, gdzie obecne są demony, potwory czy szeroko pojęte wytwory zła.

 

Castlevania: Curse of Darkness



Konami nie pierwszy i nie ostatni raz zachwyciło muzyką w swoich produkcjach. Tutaj jednak mamy do czynienia z prawdziwym miszmaszem gotyku, lekkiej techniawy i typowo popi***lonej japońskiej rytmiki. Pewnie ten typ muzy ma u nich jakąś nazwę, mi jednak od zawsze kojarzył się z grami, przy których łamiemy sobie palce, wszyscy mówią śmiesznymi znaczkami, a na ekranie napi***alają tęcze kolorów, od których dostajemy epilepsji. Za to jednak doceniam całą kompozycję bo potrafi wprowadzić w świetny nastrój akcji i skupienia. No a czego chcieć więcej?

 
Journey



Choć klimat indyków nigdy specjalnie mnie nie interesował (wolę tłuste, wypasione molochy pokroju CODa, w które gra każdy debil, taki już jestem), to Journey przedstawiło klasę samą w sobie. Kreskówkowa grafika w połączeniu z klasycznymi dźwiękami zasysa mocno i głęboko. To źle zabrzmiało, nieważne. Austin Wintory, który skomponował ścieżkę, skorzystał z dźwięków naturalnych jak np. wycie wiatru z delikatnymi motywami granymi na flecie, wiolonczeli czy harfie. Ideolo. Do czytania książki, relaksu, picia herbatki ziołowej w zimny, grudniowy wieczór – słowem do wszystkiego co wycisza i uspokaja.

 
Super Mario Bros



Wiem, powiało retro klasyką. Ale nie sposób nie docenić, jak wielki impakt miał ten krótki motyw muzyczny na popkulturę. Dzwonki telefonów rozbrzmiewające motywem Mario to kropla w morzu motywów, w których został użyty ten utwór. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych melodyjek na świecie, zaraz obok Marszu Imperialnego. Tak więc pozycja wśród najlepszych.


Skyrim



Huo! Ho! Ha! I tak dalej. Krzykliwie, mocno i wikingowsko. Muzyka, która towarzyszy nam podczas odkrywania świata w Elder Scrolls, szczególnie podczas walki, sprawia, że mamy ochotę machać toporem i zabijać smoki w realu. Oczywiście nic z tego, bo jesteśmy lamusami bez życia, jednakże marzenia i fantazje to nieodzowna część życia każdego geeka. A muzyka ze Skyrima tylko w tym pomaga. Niektóre motywy doczekały się nawet ciekawych przeróbek, jak choćby ta wykonana przez uroczą Lindsey Stirling. Ludzie na całym świecie drą japy w papierowych cosplay’ach także coś w tym musi być.

 

 

Seria gier Call of Duty


 

Generalnie mimo wiecznej kalki, od której tworzone są kolejne części tej zacnej serii, muzyka wciąż trzyma się na świetnym poziomie, począwszy od pierwszej części. Najlepsze kawałki, stworzone przez giganta muzyki - Zimmera, są przez niektórych porównywane do ścieżki dźwiękowej z Batmana. Czy słusznie – nie oceniam, bo Zimmer tworzy dla mnie muzykę w myśl idei, która przyświeca twórcom serii CoD (wspomniana kalka), co jednak nie zmienia faktu, że dla gry zrobił wiele dobrego. Poszczególne utwory z różnych części gry wyjątkowo zapadają w pamięć, jak choćby obrona mostu Pegasus

 

 

czy finałowa scena z Call of Duty 4: Modern Warfare podczas śmierci kapitana Price’a.

 

 

Wszystko to krótkie, ale łapiące za serce motywy, które błyszczą jak perełki w gnoju serwowanego nam od paru lat przez Activision i jego przydupasów.

 

Wiedźmin


 

Jest i polski motyw. Adam Skorupa i Paweł Błaszczak stworzyli jeden z lepszych soundtracków do gier RPG. Traf chciał, że wzbogacił on akurat produkcję, z której możemy wszyscy być dumni. Podobnie jak muza z Diablo II, idealna na sesje w spokojniejszym, bardziej bagiennym i magicznym klimacie. Warto nadmienić że Adam Skorupa stworzył także ścieżkę dźwiękową do Painkillera także wachlarz jego umiejętności jest wyjątkowo bogaty i wszechstronny. Myślę że Geralt z chęcią posłuchałbym niektórych kawałków autorstwa tego duetu, no ale może nie w wykonaniu Jaskra.

 

Zelda


 

Nie mogło zabraknąć melodii, która towarzyszyła sprytnemu Linkowi podczas jego licznych przygód. Orkiestra, wesoła nuta, epickie zrywy i przygodowy charakter – to wszystko ma w sobie muzyka z Zeldy. Japończycy mają niewiarygodny wręcz talent do tworzenia klimatycznych i zapadających w ucho (jak i w sercu, Ah!) kompozycji. Reklamy w TV mają skrajnie popi***lone, ale w grach są niekwestionowanymi liderami.

 
 
Jeżeli kochacie muzykę, nie tylko podczas grania, to koniecznie zaopatrzcie się w wydany parę lat temu album wykonany przez Londyńską Orkiestrę Filharmoniczną. Na płycie znajdziecie najbardziej kultowe kawałki z gier min. Zelda, Call of Duty, Angry Birds, World of Warcraft, Mario, Final Fantasy a nawet Tetris. Dla fanów gier I słuchania pięknych melodii pozycja obowiązkowa.



 
 

O autorze
DakannDakann
24 2
Zapalony gamer, oddał duszę i ciało platformie PC. Pada trzyma tylko kiedy na ekranie odpalona jest bijatyka. Nieskończone studia, pseudo celebryta, wciąż bez prawa jazdy, dopiero rok temu nauczył się 'czytać' zegarek wskazówkowy. Deff na hejt +200%.

3 Komentarze

Moraven 5 lat temu

Jak COD to i Medal of Honor, szczególnie do gustu przypadły mi soundtracki z dwóch pierwszych części, wydanych jeszcze na PSXa. Oba stworzył Michael Giacchino. MoH (1) MoH:U (2)

0 Odpowiedz
Wierzbak 5 lat temu

Chyba coś się autorowi pomyliło. Skyrim jest, a nie ma Morrowinda? Radzę jeszcze raz pograć w obie gry i pomyśleć, w której jest lepszy soundtrack.

0 Odpowiedz
Dakann 5 lat temu

Przecież pisałem że to subiektywne wybory. W Morrowinda grałem i wolę soundtrackz Skyrima. Wolno mi? D:

0 Odpowiedz