Przyglądamy się aplikacji CAM - Poradnik

51
TommyLee

Marka NZXT rozpoczęła bieżący rok z dość solidnym impetem. Zaprezentowała garść ciekawych produktów skierowanych do entuzjastów technologii komputerowych. Hardware to jednak jedna strona medalu. Pełnię funkcjonalności sprzętu osiągamy dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu. Darmowa aplikacja CAM w przeszłości nie zaskarbiła sobie przychylności recenzentów a tym bardziej użytkowników. Producent nie siedział jednak na przysłowiowych czterech literach, wprowadzając pod drodze sporo poprawek. Sprawdzamy jak wypada program w najnowszej wersji 4.4.2.

Przegląd funkcji

Od chwili sprezentowania użytkownikom w roku 2016 wersji 3.1, która swoją drogą wniosła wiele usprawnień, CAM przeszedł długą drogę w kontekście ogólnej optymalizacji. Prócz mobilnych wariantów programu dla iOS i Android oraz uwzględnienia wsparcia dla marek partnerskich, najważniejszymi nowinkami była zakładka Tuning i Overlay. Obecnie może wydawać się, że program zatoczył koło w kontekście swojego wyglądu. Od wersji 4.0 zaprezentowano odchudzony, bardzo minimalistyczny wariant UI, gdzie poszczególne opcje pogrupowano w trzy grupy: My PC, Lighting i Tuning. Zakładki te dzieliły się na trzy podsekcje. Przykładowo w My PC umieszczono Monitoring (podgląd parametrów), Specs (dokładna specyfikacja PC) i Games (w co i jak długo graliśmy). Zdecydowano się również na odchudzenie programu. Tym sposobem wylotkę zaliczyła Kalibracja. I dobrze, bo funkcja ta nie wnosiła nic konstruktywnego do ogólnej pracy PC.

aplikacja cam
Od lewej: CAM v. 3.1 oraz 3.7.8
cam 4
NZXT CAM v. 4.4.2 

Portfolio produktów NZXT powiększyło się ostatnimi czasy, choćby o urządzenia audio. Dlatego koniecznym stało się ponowne przeprojektowanie UI. Tym sposobem wrócono do formuły sprzed aktualizacji 4.0. Wszystkie najważniejsze narzędzia z odpowiednim opisem umieszczono z lewej strony okna. I tak kolejno użytkownik ma do dyspozycji: PC monitoring (stan pracy komputera), System specs (dokładne informacje o specyfikacji PC), Games (w co i ile graliśmy), Lighting (zarządzanie RGB) Overclocking (podkręcanie karty graficznej), Cooling (modyfikacja parametrów chłodzenia), Power (wgląd w pracę zasilacza. Działa wyłącznie z PSU serii „E” NZXT), Audio (dedykowane sprzętowi NZXT). Na końcu w Settings umieszczono ogólne ustawienia aplikacji, nakładkę w grach, aktualizację firmware komponentów itd.

nzxt cam
Nowy minimalistyczny wygląd okna CAM.

Jest to chyba najlepszy układ okna: prosty, czytelny, zapewnia szybki dostęp do potrzebnych funkcji bez nadmiernego klikania. Naturalnie w każdej zakładce ukrywają się bardziej zaawansowane opcje. Przykładowo w "PC Monitoring" po kliknięciu na CPU lub GPU dostajemy wgląd w dokładniejsze parametry pracy tych komponentów. Najwięcej dodatkowych opcji znajdziemy rzecz jasna w zakładce "Lighting". Przykładowo chłodzenie z serii Kraken X ma dostępnych aż jedenaście trybów podświetlania. Natomiast Kraken serii Z otrzymuje jeszcze jedną zakładkę, gdzie wedle życzenia można dodawać pliki gif lub krótkie filmiki wyświetlane później na bloko-pompie chłodzenia. Proces jest bardzo intuicyjny, polegający wyłącznie na wybraniu pliku z dysku komputera a później jego odpowiedniego wykadrowania.

Co poprawiono

Przy pierwszym uruchomieniu aplikacji program poprosi o zalogowanie lub utworzenie nowego konta NZXT. Możecie jednak tek krok pominąć, działając z profilu „gościa”. W praktyce nie ma to żadnych negatywnych reperkusji względem ogólnej funkcjonalności CAM. W przeszłości jednak bez utworzenia profilu nie mieliśmy dostępu do pewnych zakładek, więc tę zmianę wypada odnotować na plus. Według zapewnień producenta z każdą kolejną wersją program czerpał mniej z zasobów systemowych. W praktyce względem współczesnych średnio-pułkowych a nawet budżetowych PC takie niuanse trudno wyczuć „na oko”. Co bardziej istotne częste błędy i niestabilność autorskiego oprogramowania NZXT odeszły do przeszłości. Ponadto w końcu wyeliminowano irytujący konflikt z innymi aplikacjami służącymi do monitorowania i/lub podkręcania parametrów PC.

Zarządzanie efektami RGB w obudowie.

Niestety poważnym minusem CAM jest obsługa wyłącznie produktów NZXT. Na dowolnym komputerze złożonym z innych podzespołów pozwala wyłącznie na monitorowanie ogólnych parametrów pracy. Nie możemy nawet wykonać tak prostej czynności jak zmiana profili wentylatorów podpiętych bezpośrednio pod płytę główną. Takowy zabieg będzie w zasięgu ręki wyłącznie, jeśli zainwestujemy w tzw. Smart Device NZXT lub autorską płytę główną tego producenta. Jedyne, z czego można skorzystać to zakładka Overclocking służąca do podkręcania karty graficznej. Natomiast udając się do Setting znajdziemy funkcję Overlay, służącą do wyświetlania parametrów pracy PC podczas gry. Tym sposobem możemy zobaczyć ilość wyświetlanych klatek, obciążenie GPU, CPU, RAM a nawet połączenia internetowego. Zasadniczo jest to identyczna propozycja oferowana przez bardzo popularny program MSI Afterburner, jednak względem tego narzędzia ogólna funkcjonalność CAM będzie bardzo uproszczona.

hellblade
Zakładka Overlay niestety nie jest tak czytelna jak narzędzi MSI Afterburner.

Zapomnijcie o wsparciu marek partnerskich. Tym samym, mimo ogromu opcji, CAM nie umożliwia zmiany RGB na choćby pamięciach RAM. Jeśli posiadamy moduły tego tupu musimy polegać na software danego producenta płyty głównej lub dość popularnej apce Asus o nazwie Aura. Ponadto warto pamiętać, że jeśli skompletujecie komputer na bazie podzespołów NZXT program CAM musi działać cały czas w tle. Po jego wyłączeniu wszelkie parametry komponentów, wcześniej skrupulatnie kalibrowanych pod siebie, ulegną resetowi. Przykładowo w kontekście chłodzenia AIO obroty wentylatorów i pompy wejdą na najwyższy możliwy poziom, przez co trudno mówić o ciszy. Choćby z tego powodu apka CAM musi zawsze gościć w naszym systemie operacyjnym jeśli posiadamy sprzęt tej firmy.

Podsumowanie

Nic dziwnego, że producent przykłada tyle uwagi do dopracowania oraz promowania swojego oprogramowania. Wszakże stanowi ono integralną cześć ekosystemu NZXT, bez którego zarządzenie konkretnymi komponentami lub zintegrowanie większej ilości podzespołów mogłoby być bardzo utrudnione czy wręcz nawet niemożliwe. Bez dwóch zdań CAM przeszło długą drogę, porzucając po drodze różne moduły (nie ma już choćby mobilnej aplikacji) i eksperymentując z zupełnie nowymi pomysłami. Nie wszyscy wyrażają aprobatę dla aplikacji skupiającej w jednym aż tyle funkcji. W mojej ocenie posiadanie takiego centrum dowodzenia jest jednak dużo wygodniejsze.

Dla większości użytkowników program ten będzie wyłącznie ciekawostką. Jeśli interesuje Was podgląd w parametry komputera podczas gry a MSI Afeterburner wydaje się zbyt skomplikowanym narzędziem to w mojej ocenie wato dać szansę CAM. Natomiast wszystkich tych, zastanawiających się nad inwestycją w produkt/y NZXT uspokajam – programik jest bezkonfliktowy, łatwy w obsłudze, dając szeroki wachlarz możliwości konfiguracji.

O autorze
TommyLeeTommyLee
1107 0

5 Komentarzy

awatar
Gracz2.0 (gość) 7 miesięcy temu

A czy można z tego korzystać jak sie nie posiada żadnego sprzętu NZXT?

1 Odpowiedz
awatar
Dobry Wuja Władziu (gość) 7 miesięcy temu

W taki wypadku możesz tylko podglądać pracę komponentów + skorzystasz z nakładki w grach. Jeśli nie masz części nzxt to nie da rady zmienić ustawień - np. parametrów aio albo prędkości wentylatorów. trochę smuteczek. program jest za free. zainstaluj. sprawdź.

0 Odpowiedz
awatar
Marta (gość) 7 miesięcy temu

Dobry artykuł. Mam sprzęt NZXT ale tego programu jeszcze nie próbowałam.

0 Odpowiedz
TommyLee 7 miesięcy temu

Myślę że to zrozumiałe że robią soft do swojego sprzętu. Przecież innych producenci sami się powinni zatroszczyć o soft do swoich gratów

0 Odpowiedz
awatar
Maecro (gość) 7 miesięcy temu

dyskretna sugestia odnośnie pytanie ukryta w tekście ;)

"Niestety poważnym minusem CAM jest obsługa wyłącznie produktów NZXT."

0 Odpowiedz