Nauka programowania dla przedszkolaka. Czy to ma sens? - Sprzęt

00
TommyLee

Współczesny system edukacyjny nie nadąża za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Nie jest to tylko teoretyczna konstatacja. Zmiany systemowe nie zawsze mogą być szybkie, dlatego obserwuje się swego rodzaju „rozjazd” między „rzeczywistością szkolną” a prawdziwym… i paradoksalnie – coraz bardziej wirtualnym – życiem. Czy „dorosły” system może stać się atrakcyjny, intelektualnie i zarazem funkcjonalnie – dla młodego pokolenia?

Dzieci wykazują się naturalną ciekawością świata. Podstawowym zadaniem dla systemu edukacyjnego jest nieredukowanie tego rodzaju naturalnych postaw poznawczych. To, co proponują programy szkolne, a nawet przedszkolne powinno być – na różne sposoby – atrakcyjne dla dziecka. Nie jest tajemnicą, że nie ma lepszej metody nauczania kilkulatków niż zabawa. W ten sposób można wprowadzić dziecko w świat nauki – i zaciekawić dziedzinami uznawanymi powszechnie za wymagające. Matematyka, informatyka i zabawa? Warto spróbować właśnie takiego podejścia. Przekonują nas do tego cieszące się coraz większą popularnością inicjatywy edukacyjne, które w twórczy sposób łączą naturalną u dzieci ciekawość świata i aktywność z nauką.

 

Zabawa w programowanie?

Kilkuletnie dzieci zazwyczaj są zdecydowanie bardziej obeznane ze współczesnymi technologiami informatycznymi… niż pokolenie ich dziadków. Obsługa komputera, czy urządzeń mobilnych nie nastręcza żadnych trudności, a internetowe gry wciągają (czasem aż za bardzo). Z drugiej strony – dają szansę na to, aby bardziej sensownie tę pasję „zaangażować” do procesu edukacyjnego. Dzieci są zainteresowane nie tylko samymi grami, jeśli da się im szansę, z pewnością będą chciały również poznać tajniki ich powstawania. To nic innego, tylko programowanie. Jeśli przygodę z nim rozpoczniemy w młodym wieku i będziemy utożsamiać niekoniecznie z przyszłą pracą, realiami rynkowymi, opłacalnością… ale przede wszystkim z pasją – na pewno projekt pt. „nauka programowania dla kilkulatka” okaże się perspektywiczny. Jeśli do tej pory nie widziałeś niczego pozytywnego w aktywności internetowej Twojego dziecka, zafascynowanego światem wirtualnych gier – warto dać młodemu graczowi szansę do wykazania się w nowej, kreatywnej roli – twórcy gier. Nie jest to wcale stwierdzenie na wyrost. Już starszy przedszkolak może poznać podstawy programowania. Na rynku edukacyjnym pojawia się coraz więcej tworzonych przez pasjonatów informatyki i nauczania projektów, idealnie dostosowanych do możliwości rozwojowych dzieci w różnym wieku. Pierwsze kroki w świecie programowania pomagają młodym adeptom stawiać np. specjalne roboty-zabawki. Zajęcia prowadzone są przez zaangażowanych specjalistów. Być może większość z nas chciałaby, żeby tego rodzaju programy były realizowane w ramach programów przedszkolnych i szkolnych. Z drugiej strony – jeśli są one „propozycją” pozalekcyjną – nie będą się kojarzyły dziecku z obowiązkiem, z systemem ocen itd. Na początek – może to być skuteczny bodziec do tego, by zaangażować się w naukę… zupełnie na tej samej zasadzie – jak w kojarzącą się z zabawą – grę komputerową.

 

Jaki kurs wybrać?

Firmy prowadzące kursy programowania dla dzieci przygotowują odpowiednie programy – zgodne z wiekiem i możliwościami poznawczymi małych adeptów programowania. Większość oferuje pierwsze kursy już dla cztero-, pięciolatków. Na tym etapie wprowadza się dzieci w świat najprostszych pojęć, które „kryją” się w różnych grach. Dzieci uczą się też logicznego działania i współdziałania w grupie. W pierwszych latach nauki szkolnej dzieci mogą już uczyć się programowania typu Scratch. Poznają m.in. takie kluczowe zagadnienia jak instrukcja warunkowa, czy pętla. Tworzą proste gry, prezentacje multimedialne i animacje. To już nie tylko rozwijanie logicznego myślenia, ale także rozbudzanie wyobraźni i umiejętności „opisywania” jej – językiem programowania. To wystarczy, żeby wprowadzać dziecko w następne tajniki tego – jak się coraz częściej mawia – kolejnego „języka obcego”, którego warto się nauczyć, by móc sprawnie wejść w dorosłe życie. Dziesięciolatek nie powinien mieć problemu z opanowaniem kolejnego etapu programowania, czyli pracy z kodem Game Lab, dzięki któremu będzie mógł wejść w fascynujący świat produkcji 3D. Kreatywne myślenie, logika, samodzielność i jednocześnie nabywanie umiejętności pracy zespołowej – to niektóre z umiejętności twardych i miękkich, w które, na zasadzie zabawy, możemy nawet w tak wczesnym wieku „wyposażyć” nasze dziecko. Czy warto? Dla większości z nas to zapewne pytanie retoryczne. Pamiętajmy, że według wszelkich prognoz rynkowych – w najbliższych kilkunastu latach popyt na umiejętności programistów będzie nadal bardzo duży. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nie ograniczając dziecku zabawy, nauczyć je jednocześnie umiejętności, które przydadzą się mu na kolejnych etapach edukacji.

 

Współpraca: http://www.malyinzynier.pl/

O autorze
TommyLeeTommyLee
201 0

0 Komentarzy